Pustułka

-rząd ptaków drapieżnych-systematyka szponiaste

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

pysia34

Pustułka

#1

Post autor: pysia34 » czw cze 17, 2010 22:22

Jak jedne odchowam, to zawszecoś się znów przypęta ... taki już mój los :-)
Dzisiaj jak zawiozłąm do księgowej dokumenty trafiła mi się pokiereszowana młoda pustułka pilnowana przez kilka psów kotów i dzieciaków. Niestety pierwszy lot z gniazda przypłaciła kontuzją, a wysokość kościelnej wieży uniemożliwia odłożenie je do gniazda. Ma pokiereszowany dziób, lotki ale rano obejżę ją dokłądniej. Dziś już nie chcę stresować ptaka po nocy. Niestety nie było możliwości pozostawienia jej z uwagi na całę czyhające towarzystwo :-( Godzinę po pierwszym pisklaku wyleciał drugi, który był jednak cwańszy i nic mu się nie stało. Doleciał spłoszony przez dzieci do dachu pierwszej kondygnacji kościoła i potem spowrotem na wieżę kościelną. Tamten pisklak jest mocniejszy i miał więcej szczęścia niż pierwszy. Więc jutro muszę gonić po oseski i karmić pisklaka po uprzednim dokładnym przeglądzie stanu zdrowia. W każdym bądź razie nie lata :-(
Niemałe wyzwanie w domu gdzie pisklaki papuzika odbywają po salonie pierwsze loty, po fotelach ciąga się kurczak Tamagoczi z lorkiem Fredkiem....
Załączniki
postolka2.jpg
Ostatnio zmieniony pt cze 18, 2010 05:07 przez pysia34, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Krysia-
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1633
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 16:06
Ptaki które hoduję: Haszunia i jego heterę
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#2

Post autor: Krysia- » pt cze 18, 2010 05:11

Fakt, wyzwanie masz wielkie, ale jeszcze większa bedzie radocha gdy wyleczony ptak wróci na wolność.......
Jednak kto go nauczy polować ? Wszak to drapieżnik......

pysia34

#3

Post autor: pysia34 » pt cze 18, 2010 07:16

Krysiu myślę , że na etapie pierwszego lotu ptak ten ma już instynkt wyrobiony :-) Dzisiaj rano zjadł siekane mięso potem dostanie żywy pokarm w postaci myszy. Jeśli tak jak myślę poradzi sobie z jego konsumcją (oszczędze szczegóły opisu) to da sobie radę na wolności.
No i jedno sprostowanie, przepraszam za błąd pustułka - to właściwa pisownia.
Nie ma problema, poprawione ;-)
Ostatnio zmieniony pt cze 18, 2010 08:30 przez pysia34, łącznie zmieniany 1 raz.

szkot
Posty: 318
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 13:24
Ptaki które hoduję: amadyny wspaniałe
Lokalizacja: radom
Kontakt:

#4

Post autor: szkot » pt cze 18, 2010 19:43

Jednak duzo lepiej bedzie oddac ją do ptasiego azylu w Warszawie.Jesli zgłosisz na straż miejską to oni to zrobią. Masz ogromne doswiadczenie,ale ...oddaj lepiej tą pustułke.
Nawet z resztek świni powstaje pyszny hod dog!

pysia34

#5

Post autor: pysia34 » pt cze 18, 2010 19:52

Szkot , nie zamierzam jej przetrzymywać, jak tylko dojdzie do siebie wróci do natury.
A tak na marginesie , sama jak zbuduje budynek gospodarczy, gdzie są planowane pomieszczenia dla ptaków zamierzam założyć azyl dla ptaków. Jak tylko dostosuje pomieszczenia to wystąpie o pozwolenie na prowadzenie takiego azylu.
Co zaś do pustułki ma się lepiej , zjadła jedną z 3 myszy w południe, od razu zabiła drugą, którą skonsumowała na kolacje, na śniadanko był indyk w kawałkach.
Jutro postaram się o kurczaki z pobliskiej wylęgarni, a jak tylko skrzydło dojdzie do siebie i nabierze sprawności w lataniu zostanie wypuszczona. Miszkam prawie 500km do Warszawy i nie widzę sensu wysyłania tam naszego lubuskiego drapieżnika. Z "naszym" azylem koło Zielonej Góry, który prowadzi kolega leśnik miałam złe doświadczenia i po rozmowia porannej postanowiłam że najbliższe dni zostanie u mnie, a następnie wróci tam, skąd do mnie trafiła, aby zasilić rodzinkę z której pochodzi.
O Warszawskim azylu też krąży wiele niezbyt pochlebnych opinii...myślę że zabija ich rutyna. Ostatnio czytałam wiele niepochlebnych opinii dotyczących odbioru ptaków, udzielania informacji i wogóle złego traktowania ludzi przynoszących jak i ptaków na dzień dobry.
A moje doświadczenie w zupełności wystarczy do tego aby wykurować małą na tyle aby wróciła do swoich za kilka najdalej kilkanaście dni.

glizda177
Posty: 629
Rejestracja: pt gru 26, 2008 20:15
Ptaki które hoduję: lora wielka aleksandretty patagonki senegalki żako kakadu
Lokalizacja: dolnośląskie

#6

Post autor: glizda177 » sob cze 19, 2010 21:58

fajny drapieżnik jak utłukł mychę to za raz będzie całkiem samodzielny .
pozdrawiam ja i moje wesołe stado:)
http://www.garnek.pl/agi77/a

pysia34

#7

Post autor: pysia34 » sob cze 19, 2010 22:12

mam taką ndzieję :) kilka dni i wróci do miasta :) po rehabilitacji wiejskiej :) ma już świeży zapas myszy jutro dostanie małe kurczaki :) z sielanki

glizda177
Posty: 629
Rejestracja: pt gru 26, 2008 20:15
Ptaki które hoduję: lora wielka aleksandretty patagonki senegalki żako kakadu
Lokalizacja: dolnośląskie

#8

Post autor: glizda177 » sob cze 19, 2010 22:17

może lepiej wypuścić na wsi ptaka? wiecej żarcia mniej pokus by mieć stycznośc z człowiekiem ..przemiły człowiek który zajmuje się ptakami opisał mi sytuacje kiedy to drapieżny ptak wleciał w ogrodzenie po nie udanym polowaniu na gołebia bo był młody.Chyba nie znajdzie swojego domu nie wiem jak to z terytorializmem u drapieżnych ale ja bym stawiała na wypuszczenie na wsi.
pozdrawiam ja i moje wesołe stado:)
http://www.garnek.pl/agi77/a

pysia34

#9

Post autor: pysia34 » sob cze 19, 2010 22:33

Niestety to miejski ptak... i niech tak zostanie. Wychował sie na wieży kościelnej i niech wróci w miejskie środowisko w którym wyrósł. Tam jest tyle tłuściutkich ptaków. Pustułka nie poluje na gołębie jedynie na drobne ptaki. Zasiedla obrzeża lasu i miasta więc wróci tam skąd pochodzi dokładnie w to samo miejsce.

glizda177
Posty: 629
Rejestracja: pt gru 26, 2008 20:15
Ptaki które hoduję: lora wielka aleksandretty patagonki senegalki żako kakadu
Lokalizacja: dolnośląskie

#10

Post autor: glizda177 » sob cze 19, 2010 22:37

wiem że był to ptak drapieżny ale nie pamietam jaki:) niech się zdrowo wychowuje ,kurcze one mają takie bystre spojrzenie zamurowują mnie ..
pozdrawiam ja i moje wesołe stado:)
http://www.garnek.pl/agi77/a

pysia34

#11

Post autor: pysia34 » sob cze 19, 2010 22:50

mi się oczy bardzo podobają :) bystre są :)

szkot
Posty: 318
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 13:24
Ptaki które hoduję: amadyny wspaniałe
Lokalizacja: radom
Kontakt:

#12

Post autor: szkot » pn cze 21, 2010 13:33

No własnie jelsi chodzi o wiedze i doświadczenie,pustułki częsciej polują na gryzonie,chrząszcze czy plazy i gady niz na nawet niewielkie ptaszki,choc owszem to sie zdarza. Co do przynoszenia zwierzat do ptasiego azylu to skarzą sie tylko Ci którzy przynoszą zdrowe,silne młode własnie w takich porach roku jak ta.Ludzie nie wiedza ze ptaki ucza sie latac i nalezy je zostawic. W obowiazku ptasiego azylu jest przyjecie kazdego ptaka. Przynajmniej tak jest w Warszawie.Wiem ze masz ogromna wiedze i spore doswiadczenie,ale w ptasim azylu mysle ze bedzie jej dobrze. Glizda,pustułki nie występuja na wsiach,gdzie grasują wieksze ptaki drapiezne. Pustułka to typowy miejski ptak.
Nawet z resztek świni powstaje pyszny hod dog!

pysia34

#13

Post autor: pysia34 » pn cze 21, 2010 16:54

Szkot nie do końca tak jest bo również występują na wsiach i obrzeżach lasu. Wiem że jedzą gady i płazy, lecz w warunkach ptasiego azylu karnione byłyby mięsem siekanym i kurczakami. dzwoniłam pytałam. U mnie zaskrońce i jaszczurki dostanie pojutrze, bo tego w sklepie się nie kupi... Nie oceniam zabrania ptaka na okres rekonwalescencji błędem, ze względu na to że jeszcze kilka dni i wróci dokładnie w to samo miejsce do miasta. Co do ptasiego azylu czytałam różne wypowiedzi i sama wyciągam wnioski. Doświadczenie z naszym azylem jak pisałam miałam nieprzyjemne bo nie stać ich było na odkarmienie bocianów -koszt 1,5kg mięsa mielonego na szt dziennie. Wytłumacz mi jaki jest więc sens ptaka wysyłać do Warszawy do ptasiego azylu skoro za tydzień wróci do siebie. Już poluje na myszy. Radzi sobie dochodzi do siebie jest tylko poturbowany. Nie widzę sensu takiego przekazania. Dlaczego się tak upierasz? Jaki sens ma przekazanie ptaka do azylu jeśli wraca do siebie?

glizda177
Posty: 629
Rejestracja: pt gru 26, 2008 20:15
Ptaki które hoduję: lora wielka aleksandretty patagonki senegalki żako kakadu
Lokalizacja: dolnośląskie

#14

Post autor: glizda177 » pn cze 21, 2010 16:58

nie no jak je sam to też uważam że nie powinno sie go nigdzie przesyłać jakby był zmasakrowany połamany to troche inna sprawa a jak może normalnie wrócić do środowiska to po co.. szkoda pysiu że nie mieszkasz bliżej mnie bo bym chetnie popatrzyła w te piekne oczyska
pozdrawiam ja i moje wesołe stado:)
http://www.garnek.pl/agi77/a

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Szponiaste-”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość