Jak dokarmić porzucone pisklęta

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

essex1
Posty: 422
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

Jak dokarmić porzucone pisklęta

#1

Post autor: essex1 » wt wrz 08, 2009 20:55

Niniejszy temat został scalony w dniu 21.01.2011
Poprzednio Wojtek napisał :
Każdy kto rozmnaża ptaki powinien przeczytać. Zapraszam do dyskusji poniżej.
Tam jest 7 punktow,ale jeszcze mozna dodac-jak pisklat wylegnie sie za duzo,w naturze ostatnie z reguly gina.U mnie kiedys byla sytuacja ze wyleglo sie 6 sztuk,co prawda ostatni rowniez byl z rodzicami przez ponad tydzien,ale zabralem go bo rodzice mieli sporo roboty juz z piatka.Wychowal sie u mnie :-D
Ostatnio zmieniony śr mar 23, 2011 16:02 przez essex1, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam. Artur

anton
Posty: 1
Rejestracja: czw wrz 18, 2008 11:22
Ptaki które hoduję: kanarek
Lokalizacja: lubelskie

#2

Post autor: anton » śr wrz 09, 2009 09:35

Żeczywiście bardzo ciekawy artykuł, solidnie opracowany. Autorzy muszą mieć chyba niezłe doświadczenie w dokarmianiu piskląt. W każdym razie artykuł podaje wiedzę praktyczną, nie jest stronniczy. Może się z tego co nieco nauczyć hodowca początkujący jak i doświadczony.
essex1, taki punkt rzeczywiście by się przydał. Co prawda wg mnie każdy hodowca powinien wiedzieć, że jak jest za dużo młodych, to nie koniecznie wszystkie będą wykarmione. Taki hodowca powinien usuwać nadliczbowe jajka. Ale jak już wcześniej pisałem - ten artykuł jest dla wszystkich hodowców - i tych z długoletnim stażem i tych, co to dopiero zaczynają parać się hodowlą ptaków. Więc też uważam, że taki punkt jest potrzebny.

Awatar użytkownika
wojtek
EKSPERT-HODOWCA
Posty: 1647
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 17:59
Ptaki które hoduję: Senegalki
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

#3

Post autor: wojtek » śr wrz 09, 2009 16:33

anton pisze:essex1, taki punkt rzeczywiście by się przydał

Będzie w następnej części.
Jeśli nie pomagasz to nie przeszkadzaj.

szkot
Posty: 318
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 13:24
Ptaki które hoduję: amadyny wspaniałe
Lokalizacja: radom
Kontakt:

#4

Post autor: szkot » śr wrz 09, 2009 16:39

Zauwazyłem pewne niezgodności z tym co pisałeś na forum.To w koncu ptaki same zapewnią sobie wilgoć,czy wymagana jest jakas ściereczka badz gąbka mokra?Noi jak z ta temperaturą?Bo na tabelce nie ma aż tak wysokiej jaką proponuja na stronie.
Nawet z resztek świni powstaje pyszny hod dog!

Awatar użytkownika
wojtek
EKSPERT-HODOWCA
Posty: 1647
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 17:59
Ptaki które hoduję: Senegalki
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

#5

Post autor: wojtek » śr wrz 09, 2009 16:48

Ta część dotyczy bardziej drobnicy. W drugiej omówię szczegółowo papugi.
Jeśli nie pomagasz to nie przeszkadzaj.

szkot
Posty: 318
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 13:24
Ptaki które hoduję: amadyny wspaniałe
Lokalizacja: radom
Kontakt:

#6

Post autor: szkot » śr wrz 09, 2009 16:49

No to tylko sie cieszyć,że teraz będziemy mieli wszystko w jednym miejscu.Mam nadzieje ze sam sposob karmienia<tak aby nie udławić pisklaka>równiez będzie.Pozostaje nam tylko czekać.
Nawet z resztek świni powstaje pyszny hod dog!

Awatar użytkownika
Boguśka
-#moderator
-#moderator
Posty: 1235
Rejestracja: pn wrz 18, 2006 08:39
Ptaki które hoduję: nimfy.katarzynki.rudosterki
Lokalizacja: Kraków

#7

Post autor: Boguśka » śr wrz 09, 2009 18:36

Szkot chyba nie zamierzasz uczyć się teoretycznie?Szoda,ze nie byłeś w lipcu nad zalewem bo mogłeś mieć troche praktyki i powiem Ci to bardzo trudna sprawa jak ktoś nigdy wcześniej tego nie robił,bo dla fachowców to pikuś choć też muszą uważać.
Nie zawsze mów co myślisz,ale zawsze pomyśl co mówisz.

http://www.garnek.pl/gusiaxx/a

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1385
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

#8

Post autor: WOJTEKZ » śr wrz 09, 2009 18:46

anton pisze: Co prawda wg mnie każdy hodowca powinien wiedzieć, że jak jest za dużo młodych, to nie koniecznie wszystkie będą wykarmione. Taki hodowca powinien usuwać nadliczbowe jajka.


Jajek się nie usuwa. Nie wiadomo czy są zalężone i jak nawet są to czy wylęgną się z nich wszystkie i zdrowe pisklęta. Można część jajek lub nawet młodych podłożyć pod inną parę. W skrajnych przypadkach pozostaje ręczne karmienie.
To że ktoś mówi iż trzyma ptaki przez 20 lat , wcale nie oznacza że ma o nich jakieś pojęcie. Pamiętajmy że uczymy się przez całe życie.
Pozdrawiam
zawadzki112@poczta.onet.pl
GG 7481455

szkot
Posty: 318
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 13:24
Ptaki które hoduję: amadyny wspaniałe
Lokalizacja: radom
Kontakt:

#9

Post autor: szkot » śr wrz 09, 2009 19:01

No ja zdaje sobie sprawe,że teoria to nic w porównaniu z praktyką.Mam nadzieje,że o tych trudnościach też będzie coś napisane.Nie ukrywam,że bardzo żałuje iż mnie nie było.Bogusiu,co rozumiesz przez trudności?
Nawet z resztek świni powstaje pyszny hod dog!

Awatar użytkownika
Boguśka
-#moderator
-#moderator
Posty: 1235
Rejestracja: pn wrz 18, 2006 08:39
Ptaki które hoduję: nimfy.katarzynki.rudosterki
Lokalizacja: Kraków

#10

Post autor: Boguśka » śr wrz 09, 2009 19:10

Dla mnie już samo trzymanie odpowiednio takiego maluszka-choć one już miały po 3 tygodnie chyba więc już nie takie maluszki-było trudne a włożenie strzykawki z rurką do wola poprostu mnie przerażało,albo że się udławi albo że nie dostanie tyle ile potrzeba ,ale naszczęście Wojtek zawsze czuwał i to mnie troche uspakajało :mrgreen:
Nie zawsze mów co myślisz,ale zawsze pomyśl co mówisz.

http://www.garnek.pl/gusiaxx/a

szkot
Posty: 318
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 13:24
Ptaki które hoduję: amadyny wspaniałe
Lokalizacja: radom
Kontakt:

#11

Post autor: szkot » śr wrz 09, 2009 19:13

No i to sa wątki które mnie ciekawią i pewnie nie tylko mnie!Jak karmić i w jaki sposob sprawdzić czy ptak sie najadł,jak go nie przekarmić i w ogole w jakiej pozycji trzymac ptaszysko przy karmieniu.Tu możemy być spokojnie,jako,że Wojtek doświadczenie ma i to naprawde nie byle jakie!
Nawet z resztek świni powstaje pyszny hod dog!

perll
Posty: 14
Rejestracja: ndz lut 01, 2009 12:09
Ptaki które hoduję: Amadyna Wspaniała
Lokalizacja: Białystok

#12

Post autor: perll » pt wrz 11, 2009 22:03

Tak jak Bogusia pisze. Jestem synem Wojtka i czasami obowiązek spada na mnie, bo trudno karmic młode co dwie albo trzy godziny. Poczatki sa zawsze trudne ale z czasem człowiek nabiera doświadczenia i staje sie te karmienie fajna zabawą z pisklakami. Miło jest patrzec jak sie najadają i rosną. Po wolach czuć jak sie dotknie czy ptak jest najedzony.

cocoleo
Posty: 96
Rejestracja: ndz mar 15, 2009 21:05
Ptaki które hoduję: szkarłatka, żako kongo
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

#13

Post autor: cocoleo » pt wrz 25, 2009 19:29

Witam. Moje żako mają dwa małe pisklaki . Pierwszy pisklak wykluł się 23 sierpnia a drugi kilka dni po nim. Papugi trzymam w wolierze zewnętrznej nieogrzewanej. Boję się ze jak w listopadzie będzie zimno będę musiał młode zabrać i dokarmiać ręcznie. Naczytałem się o karmieniu ręcznym ale nigdy tego nie robiłem nawet z falistymi a co dopiero z żako. Poradźcie mi jak dlugo mogę trzymać je w wolierze z rodzicami. Czy powiniene zabrać ich, czy pozostawić rodzicom aż wyjdą z budki? Ale z moich wyliczeń 3msc pisklęta są w budce\80-90 dni\ a to będzie 23 listopad a wtedy może być już mróz?

essex1
Posty: 422
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#14

Post autor: essex1 » pt wrz 25, 2009 22:17

cocoleo, masz moze mozliwosc przyslonic woliere plexi,eternitem przezroczystym,gruba folia, tylko nie wszystkie sciany od razu.W Angli mozna spotkac zaluzje z plexi,na zime opuszczane,umieszczone na zewnatrz woliery.
Pozdrawiam. Artur

cocoleo
Posty: 96
Rejestracja: ndz mar 15, 2009 21:05
Ptaki które hoduję: szkarłatka, żako kongo
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

#15

Post autor: cocoleo » sob wrz 26, 2009 08:04

Tak ,ale to wystarczy? W Polsce jest inny klimat niż w Angli. Mogą wyskoczyć w listopadzie przymrozki i co wtedy? Będę czekał jak najdłużej zanim zdecyduje się zabrać pisklęta. Kloega mówił mi żebym to zrobł już gdyż młodsze pisklaki lepiej się wykarmią ręcznie, nie będą takie dzikie. Ja najlepiej chciałbym by to rodzice sami je wykarmiły.

GoldAngelo
-#moderator
-#moderator
Posty: 765
Rejestracja: ndz cze 28, 2009 23:24
Ptaki które hoduję: Papużki Faliste, Mnichy Nizinne, Rudosterki Brązowouche, Rudosterki Zielonolice, Konury Ognistobrzuche
Lokalizacja: Sędziszowice

#16

Post autor: GoldAngelo » czw sty 20, 2011 22:02

Autor: Wojciech Naliwajek (wojtek)

Sytuacje

1. Rodzice mogą odrzucić jedno lub więcej piskląt i nie karmić ich.
- Zdarza się tak czasem z najmłodszym ptakiem.
Dokarmiamy wtedy wszystkie młode wyjmując po jednym lub dwa i jak najszybciej odkładamy do budki lęgowej

2. Rodzice wyrzucili młode z budki lęgowej.
- Zdarza się czasem tak z pisklakami świeżo zaobrączkowanymi jak i z nieznanych przyczyn. Zabieramy pisklę do cieplarki ogrzewamy i karmimy.

3. Jedno z rodziców padło i młode nie są karmione i nie ogrzewane.
- Pozostaje nam tylko ręczne karmienie.

4. Jedno z rodziców padło i młode nie są karmione, ale nadal ogrzewane, lub karmione w niedostatecznym stopniu.
- Młode możemy wtedy pozostawić w budce lęgowej jeżeli są ogrzewane przez rodzica i sami pomóc w dokarmianiu.


Zazwyczaj zanim się spostrzeżemy maluchy są wyziębione i głodne. NIGDY NIE KARMIMY CIEPŁYM POKARMEM ZZIĘBNIĘTEGO PISKLAKA. Musimy go najpierw
ogrzać do odpowiedniej temperatury to jest około36- 38°C. Takie młode są przeważnie odwodnione, dlatego karmimy je częściej niż w tabelce elektrolitem (bardzo rzadki pokarm) zrobionym z pokarmu i wody. Po dokarmieniu w taki sposób ze 2-3 razy podajemy pokarm w odpowiedniej dla wieku pisklaka konsystencji. Po każdym karmieniu odkładamy młode do cieplarki. Odwodnionych piskląt nie poimy samą wodą.

Musimy zatem kupić firmowy pokarm do ręcznego karmienia piskląt (dla różnych gatunków odpowiednie), termometr ( mam elektroniczny), cieplarkę (wykonałem sam), strzykawki, wężyk silikonowy lub gumowy (najłatwiej kupić w sklepie wędkarskim), łyżeczki, (odpowiednio wyprofilowane zakupione , lub wykonane własnoręcznie drewnianym młotkiem na drewnianej podkładce lub stolnicy).

Przygotowanie pokarmu

Małą porcję pokarmu wsypujemy do czystego i suchego naczynia i zalewamy przegotowaną i ostudzoną do około 50°C wodą . Proporcje musimy zachować podane przez producenta. Mieszamy intensywnie przez minutę, tak aby nie było żadnych grudek. Naczynie z rozrobionym pokarmem wstawiamy do drugiego naczynia z ciepłą wodą, pomoże nam to zachować dłużej odpowiednią temperaturę. Nadal mieszamy pokarm sprawdzając termometrem, czy już nadaje się do karmienia.

Pierwsze karmienie strzykawką


Ogrzane pisklę wyjmujemy i ustawiamy do siebie dziobem. Kciukiem i palcem wskazującym lewej ręki unosimy lekko głowę. Z naszej prawej strony delikatnie wkładamy końcówkę wężyka do dzioba i pomału wyciskamy pokarm ze strzykawki tak, aby nie podać za dużo. Młode musi nadążyć połykać. Podczas wyciskanie pokarmu robimy małe 10-15 sekundowe przerwy. Bardzo dobrym sygnałem jest, gdy maluch zaczyna żebrać o pokarm. i karmimy dotąd, aż przestanie prosić. Sprawdzamy palcami wole jak jest pełne odkładamy do cieplarki, jeżeli jest następny pisklak do karmienia bierzemy się do dalszej pracy. Karmienie strzykawką preferuję przy małych pisklakach dla tego, że pokarm jest rzadszy i z łatwością przechodzi przez wężyk.


Karmienie strzykawką prosto do wola

Takie karmienie należy wykonywać bardzo ostrożnie i z wyczuciem. Strzykawka nie może mieć żadnych oporów, a tłok chodzić płynnie. Musimy to sprawdzić nabierając pokarm i pomału wypchnąć go na powrót do pojemnika. Silikonowy wężyk musi być założony na strzykawkę tak mocno by nie spadł i nie został w wolu. Tak jak wyżej napisałem: ogrzane pisklę wyjmujemy i ustawiamy do siebie dziobem. Kciukiem i palcem wskazującym lewej ręki unosimy lekko głowę, a z naszej prawej strony delikatnie wkładamy końcówkę wężyka do dzioba i pomału wciskamy sondę do wola. W zależności od wielkości malucha od 1 cm do 3 cm. Następnie wyciskamy pokarm ze strzykawki. Musimy wole napełniać bardzo wolno i z umiarem by nie przepełnić.
Uwaga: Takie karmienie jest bardzo niebezpieczne dla malucha.

Karmienie łyżeczką.

Zaczynające się pierzyć większe młode, lub opierzone pisklaki karmimy odpowiednio uformowaną łyżeczką (na zdjęciu). Pokarm dla takich już piskląt musi być gęstszy i dlatego przechodzimy na łyżeczkę. Nabieramy rozrobionego jak już wyżej napisałem pokarmu i pomału staramy się wlać do dzioba.
Po każdym z w/w karmień należy dokładnie wyczyścić maluchy z resztek pokarmu, które nie trafiły do dzioba.

Problemy z jakimi można się spotkać przy ręcznym karmieniu

Najczęstszym problemem przy ręcznym karmieniu młodych piskląt papug jest zwracanie pokarmu. Przy karmieniu sondą może zdarzyć się, że napełnimy wole zbyt obficie i część pokarmu ptak zwróci. Natomiast jeżeli pisklę zwraca wszytki pokarm temperatura mieszanki jest nie odpowiednia: za mała lub za wysoka. W takich sytuacjach musimy powąchać zwracaną mieszankę i jeśli ma zapach kwaśny trzeba dodać do pokarmu Calici-lux. Jeśli nadal to się powtarza podać sam roztwór (Calici-lux + woda).


Nauka samodzielnego pobierania pokarmów

Młodzież, która zaczyna dorastać interesuje się wszystkim dokoła. W pełni już upierzone ptaki na dzień wkładam do klatki. Podaję pokarm do ręcznego karmienia piskląt ( ściśle według tabeli), ale też w klatce umieszczam skiełkowane ziarno, miękkie owoce i warzywa. Robię też malutkie ,,kluseczki” z pokarmu do ręcznego karmienia. Papugi chętnie zjadają te miękkie kulki. Nie zjedzone wyrzucam po około 6 godzinach, w tym czasie musimy bardzo dbać o czystość klatki. Dobrze jest mieć już spokojnego, dorosłego ptaka, który nauczy młodziaki samodzielności. Na noc na powrót wracają do cieplarki.
Jeżeli będziecie się stosować rygorystycznie do rad i przestrzegać temperatur według tabelki nie powinno być żadnych kłopotów.



Jak w prosty sposób wykonać cieplarkę

Zdjęcia

- Pisklęta w cieplarce.
- Młode podczas usamodzielniania.
- Kluseczki wykonane z karmy dla piskląt.
- Skiełkowane ziarno dla młodych uczących się samodzielnie jeść.
- Calici-lux.
- Priobiotyki.
- Mieszanka do ręcznego karmienia piskląt, oraz przyrządy do karmienia.

Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek

Tabelka jest do pobrania w załączniku Download.

Artykuł opublikowany na prośbę autora, Wojtka Naliwajka (wojtek) i to jemu należą się za artykuł podziękowania. Zabrania się rozpowszechniania artykułu bez zgody autora.
Załączniki
Karmienie.doc
Tabelka opisująca sposób karmienia ręcznego.
(40 KiB) Pobrany 658 razy
Ostatnio zmieniony pt sty 21, 2011 06:35 przez GoldAngelo, łącznie zmieniany 1 raz.
Czasem lepiej mądrze milczeć niż głupio gadać.
Pozdrawiam, Michał.

patrycja22
Posty: 34
Rejestracja: pt sty 03, 2014 21:32
Ptaki które hoduję: Nimfy faliste kanarki zeberki

#17

Post autor: patrycja22 » czw sty 09, 2014 18:39

A czy trzeba karmić papużki w nocy.?

pysia34
Posty: 558
Rejestracja: pt lut 24, 2012 07:15
Ptaki które hoduję: duże papugi
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

#18

Post autor: pysia34 » czw sty 09, 2014 19:11

Tak trzeba.

Awatar użytkownika
apol
Posty: 346
Rejestracja: śr sty 23, 2013 19:44
Ptaki które hoduję: księżniczki Walli, nimfy , świergotki, łąkówki turkusowe, nierozłączki czerwonoczelne, mnichy nizinne
Lokalizacja: Wielkopolska

#19

Post autor: apol » czw sty 09, 2014 20:27

Co ile godzin minut trzeba karmić 4-5 tygodniowego ptaka
Wojtku a jak zrobić takie "kluseczki"
Pozdrawiam

pysia34
Posty: 558
Rejestracja: pt lut 24, 2012 07:15
Ptaki które hoduję: duże papugi
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

#20

Post autor: pysia34 » czw sty 09, 2014 20:39

Zależy od gatunku ptaka. Sprecyzuj pytanie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Żywienie papug.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość