Rozwój, pielęgnacja, wzrost

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

Awatar użytkownika
ansag
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 24, 2008 20:36
Ptaki które hoduję: żako kongijskie
Lokalizacja: Legionowo
Kontakt:

#21

Post autor: ansag » pt mar 19, 2010 15:01

Lorysy Michała ładniejsze :lol:

coco39, jak widzisz w moim profilu, ja NIE hoduję lorys i wcale nikomu NICZEGO nie doradzam. Zapytałeś czy nie łatwiej podać owoce, porównując do przecieru Gerbera, dlatego napisałam, że trzeba zetrzeć itd. Porównuję przecier gotowy do robionego, a nie owoc do słoika przecież.

coco39 pisze:wtedy piszą takie nie do końca prawdziwe teorie /porady /spostrzeżenia jak Ty ansag,


To nie są żadne nieprawdziwe teorie ani żadne porady ani żadne spostrzeżenia.
Po 1. Napisałam to z przymrużonym okiem (tak, gdybyś nie zauważył) i nie żeby się wymądrzyć, tylko zadałeś pytanie, to odpowiedziałam.
A po 2. Chyba jednak przyznasz mi rację, że łatwiej kupić gotowy przecier niż zrobić go samemu?

Awatar użytkownika
coco39
Posty: 838
Rejestracja: sob lis 25, 2006 12:29
Ptaki które hoduję: papugi
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

#22

Post autor: coco39 » pt mar 19, 2010 15:12

Chyba jednak przyznasz mi rację, że łatwiej kupić gotowy przecier niż zrobić go samemu?


Niestety nie przyznam Ci racji bo dla mnie ważniejszym jest dać ptakom coś naturalnego a nie całkowity wytwór człowieka.Tak jak pisałem wcześniej nie wierzę w te wszystkie wyroby bez jakichkolwiek konserwantów wolę swoje owoce i w całości owoce ptak ma nażędzia do tego aby dny pokarm skonsumować .W naturze niestety nikt słoików z przecierem im nie podaje.

ansag, zadam ci pytanie czy ty swojemu żakusiowi przecierasz jabłka czy marchewki :?: Jeśli nie to dlaczego :?:

ansag pisze:ja NIE hoduję lorys i wcale nikomu NICZEGO nie doradzam

Ja w tym momencie pisałem ogólnikowo nie mając nikogo konkretnie na myśli.
Pozdrawiam
ArekP
http://arek-papugi.eu/

Awatar użytkownika
ansag
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 24, 2008 20:36
Ptaki które hoduję: żako kongijskie
Lokalizacja: Legionowo
Kontakt:

#23

Post autor: ansag » pt mar 19, 2010 15:24

coco39, ale to są naturalne przeciery. Przecież nie z plastikowych jabłek? Ja tam się nie upieram przy podawaniu jedzeniu ze słoika, absolutnie nie, ale czasem jest wygodniej kupić niż robić. Szczególnie, że nie ryzykowałabym teraz podawania swoim papugom np. truskawek czy (nie wiem?) arbuzów?

coco39 pisze:ansag, zadam ci pytanie czy ty swojemu żakusiowi przecierasz jabłka czy marchewki :?: Jeśli nie to dlaczego :?:


Tak, przecieram. Bo on lubi tylko musy owocowe. W kawałku zje jedynie banana i granata. Drugi też woli przecierane. W kawałku je tylko jabłko i gruszki.

Awatar użytkownika
coco39
Posty: 838
Rejestracja: sob lis 25, 2006 12:29
Ptaki które hoduję: papugi
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

#24

Post autor: coco39 » pt mar 19, 2010 15:34

A może problem tkwi właśnie w tym że lepiej dać ptakom mus bo nie mniej roboty tylko ptaki są tak nauczone :?: Tak samo jak twoje żako .Co do owoców zawsze mrożę jak jest sezon nie kupuje nic co jest "sztucznie" wychodowane nawet pomidorów dla rodziny w zimę nie kupuję :!: :-P
Pozdrawiam
ArekP
http://arek-papugi.eu/

Awatar użytkownika
ansag
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 24, 2008 20:36
Ptaki które hoduję: żako kongijskie
Lokalizacja: Legionowo
Kontakt:

#25

Post autor: ansag » pt mar 19, 2010 15:46

coco39, moje dwa ptaki są "po przejściach" i nie były już najmłodsze jak do mnie trafiły (obecnie mają po niecałe 8 lat) i być może tak właśnie były nauczone (ale też nie jestem pewna) - w każdym razie ja ich tego nie uczyłam - po prostu musiałam coś wykombinować, żeby w ogóle jadły i tak oto metodą prób i błędów się udało.... Od dawna podaję owoce i warzywa w kawałkach, ale nawet nie próbują. Za to mus/soki - jak najbardziej. Warzywa czasem jedzą, ale tylko jak są gotowane. No, a lepiej już, żeby jadły przecierane niż w ogóle, prawda? ;-)

My też nie kupujemy pomidorów w zimę, w ogóle. Dopiero w zeszłym tygodniu mama kupiła pierwsze - te mniejsze, że tak powiem, z całym krzakiem ;) Smakują jak pomidory :lol:

Awatar użytkownika
DINA
Posty: 138
Rejestracja: pn mar 08, 2010 07:03
Ptaki które hoduję: ara ararauna
Lokalizacja: woj. śląskie

#26

Post autor: DINA » pt mar 19, 2010 16:39

A czy podajecie larwy żywe, bo wiem ze też się podaje jako źródło białka i to własnie głównie loryskom ? Znam osobę która ma chodowlę mączniaków :P Paskudnei to wyglada ale papudze smakuje :D
Pozdrawiamy z Dinusią :)

Awatar użytkownika
ansag
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 24, 2008 20:36
Ptaki które hoduję: żako kongijskie
Lokalizacja: Legionowo
Kontakt:

#27

Post autor: ansag » pt mar 19, 2010 17:20

DINA, ja nie podaję, ale też jestem ciekawa.

Awatar użytkownika
DINA
Posty: 138
Rejestracja: pn mar 08, 2010 07:03
Ptaki które hoduję: ara ararauna
Lokalizacja: woj. śląskie

#28

Post autor: DINA » pt mar 19, 2010 17:56

ansag pisze:DINA, ja nie podaję, ale też jestem ciekawa.


Ja nie tyle jestem ciekawa bo widziałam jak to wyglada brrrr. Tylko że są suszone larwy dla lorysek ale nie każda chce to jeść więc są tacy co hodują żywe larwy. Jak to jest z tym robactwem i jak ważne są dla Lorysek.

Ja zastanawiałam się czy Dinie takich suszonych nie kupić dlatego pytam, bo tych żywych raczej nie zdecyduję sie hodować. :lol:
Pozdrawiamy z Dinusią :)

Awatar użytkownika
Figa
Posty: 565
Rejestracja: czw wrz 21, 2006 21:02
Ptaki które hoduję: Amazonka niebieskoczelna
Lokalizacja: śląskie

#29

Post autor: Figa » pt mar 19, 2010 18:34

Ja kiedyś kupiłam takie suszone, ale moje papugi tego nie chciały.

Awatar użytkownika
Robi
Posty: 79
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#30

Post autor: Robi » sob mar 20, 2010 05:05

Musze Was uspokoic tzn. "Tych" od zako i ar:) nie, nie zjedza takiego rabactwa....nie ma znaczenia czy suszone czy nie ....czy czasami wylazace z pojemnika ....myslalm,ze pokusza sie na cos co polza....
Zaczki z obrzydzeniem spogladaja na cos ruszajacego sie w pojemniku,ale dla Loreczka warto hodowac:)ja brzydze sie tym strasznie,ale dla wyciagania tego paskuctwa uzywam dlugiej pincety....ale czego sie nie robi dla ????
Niestety to prawda, nie ma nic lepszego niz samemu przygotowane swieze, starte owoce.
Czasami w zimie zdarzalo mi sie dodac dla urozmaicenia "Gerbery" owocowe do yogurtu.
Zaczkow nie mozna bylo do tej sztucznosci przekonac natomiast ary???nie wydziwialy.
Praktycznie lorysie nigdy nie podawalam biszkoptow....mam nadzieje,nie zrobilam jej krzywdy.
Przyznam sie,ze nie wiem czy moze powinno sie od czasu do czasu?
Lidia
Lidia

pysia34

#31

Post autor: pysia34 » sob mar 20, 2010 10:21

Robi pomóż z /luśką dziewczynie macie takie zasługi :) jej z pewnością przydała by się taka pomoc
zawsze takie rady są bezcenne
sama to przeszłaś to powinnać udzielić kilku cennych rad bo co do żako to wiadomo że robactwo dla nich jest be :) ale lorek nieźle wcina
chociaż jak tak daleko jesteś to chyba karmienie tym paskudztwem Cię omija :) a na marginesie w dotyku nie są takie złe i warto podawać lorze która ma braki żywieniowe czyste żywe białko, najlepiej te świeżo po wylince :) białe w kolorze

Michallip
Posty: 435
Rejestracja: wt sty 09, 2007 19:57
Ptaki które hoduję: papugi
Lokalizacja: pomorskie
Kontakt:

#32

Post autor: Michallip » sob mar 20, 2010 20:21

Muszę się zgodzić z Arkiem, lorysy nie wymagają przecierów, aby się najeść. Mają naprawdę ostre dzioby i swietnie sobie radzą z rozdrabnianiem pokarmu jak i... zgryzaniem drewnianych elementów klatki.
Papka, którą podaję ma oczywiście konsystencje jogurtu, ale owoce dostają rozdrobnione w kostkę około 2x2 cm. Biorą taki kawałek z karmidełka i same sobie sobie go zgryzają. Zresztą jak podaję papugom (nie tylko lorysom) owoce to robie mieszankę z przynajmniej kilku składników. Na początku znikał banan, pomarańcz, teraz już jedzą twardą marchew, brokuły i wiele innych składników. Nawet korzeń buraka pochłaniają :)
-------------------------------------
www.moje-papugi.pl

pysia34

#33

Post autor: pysia34 » ndz mar 21, 2010 17:57

malinka a możesz wstawić zdjęcie ?

malina7801
Posty: 7
Rejestracja: ndz mar 07, 2010 20:20
Ptaki które hoduję: lorysa górska
Lokalizacja: Jarnołtówek
Kontakt:

#34

Post autor: malina7801 » ndz mar 21, 2010 19:26

Obrazek
malina

pysia34

#35

Post autor: pysia34 » ndz mar 21, 2010 19:33

malinka czy twoja lorka ma wogóle ogon??? wygląda jakby nie miała sterówek
Robi może jednak doradź dziewczynie
Ostatnio zmieniony ndz sty 16, 2011 05:20 przez pysia34, łącznie zmieniany 1 raz.

malina7801
Posty: 7
Rejestracja: ndz mar 07, 2010 20:20
Ptaki które hoduję: lorysa górska
Lokalizacja: Jarnołtówek
Kontakt:

#36

Post autor: malina7801 » ndz mar 21, 2010 19:55

Obrazek
malina

Awatar użytkownika
DINA
Posty: 138
Rejestracja: pn mar 08, 2010 07:03
Ptaki które hoduję: ara ararauna
Lokalizacja: woj. śląskie

#37

Post autor: DINA » ndz mar 21, 2010 20:00

Malinka czy zmieniłaś już żywienie sugerujac się tym co przeczytałaś w mailu?

Mówiłaś że jest problem z tym weterynarzem więc dlatego sugeruje samodzielne badania ale jak już coś będzie nie tak to i tak ptaka leczyć musi specjalista. Ja szukałam lekarza w mieście w ten sposób ze dzwoniłam do znalezionych na internecie lecznic i pytałam czy mają specjalizacje z ptaków egzotycznych a jeśli nie to pytałam czy nie wiedzą gdzie w mieście mogę się udać. Kto zajmuje się ptactwem.

SŁuchaj poprostu zadzałaj szybko zabierz papużkę do najlepszego weta jakiego znajdziesz od ptaków blisko ciebie niech wyrwie jej piórka tak jak pisała to pysia i wyślij je do warszawy by się upewnić że to nie PBFD. ALe na to się czeka 2-3 tygodnie.

Rano kup w aptece sterylny pojemniczek na kupkę zbież tam kupke ptaka i daj do zbadania ja tak zrobiłam. Zadzwoń do weta i zapytaj gdzie on robi badania na bakterie, jesli sam ich nie wykonuje to ty odpłatnie możesz zawieść kupki ja tak na poczatku zrobiłam. (i tutaj może być dowolny wet poprostu odeśle cię do punktu w Twoim mieśćie gdize mozesz te kupki zbadać) Z kupek już po 3-4 dniach będziesz wiedzała czy są bakterie. (to kosztuje grosze koło 20-30 zł zalezy jakie są koszty u was)

Nie mam lorki ale przez braki żywieniowe moja papuga która nie jadał samodzielnie wystarczajaco pokarmu miała problem z piórami i wogóle rozłożyła się na gronkowca i e-colli (bakterie). Podstawą leczenia była ziana diety no i antybiotyk. ALe dieta to podstawa.
Pozdrawiamy z Dinusią :)

malina7801
Posty: 7
Rejestracja: ndz mar 07, 2010 20:20
Ptaki które hoduję: lorysa górska
Lokalizacja: Jarnołtówek
Kontakt:

#38

Post autor: malina7801 » ndz mar 21, 2010 20:09

Więc widzicie aż mi wstyd że mam takiego ptaka,niema ani ogona, ani wyrośniętych skrzydeł, teraz w kwietniu będzie miał rok.Owoców w całości nie ruszy tylko poliże je i koniec,muszę gnieść wszystko na papki. :-?
malina

Awatar użytkownika
DINA
Posty: 138
Rejestracja: pn mar 08, 2010 07:03
Ptaki które hoduję: ara ararauna
Lokalizacja: woj. śląskie

#39

Post autor: DINA » ndz mar 21, 2010 20:12

Malina to ze papuga nie ma ogona i skrzydeł to nie wstyd :( Ona moze być poważnie chora. Nie jestem lekarzem ale ona wyglad ana chorą. Nie wiem czy od niedoborów mogą być aż takiee braki w upeirzeniu. WIem ze PBFD może szkodzić nawet bardizej :(
Pozdrawiamy z Dinusią :)

pysia34

#40

Post autor: pysia34 » ndz mar 21, 2010 20:22

dina ma racje to żaden wstyd szkoda tylko że tyle z tym czekałaś a teraz radzę abyś trafiła do naprawdę dobrego weta więc wawa albo wrocek wawa ledwoń a wrocek piasecki jak chcesz mam namiary na kom. do oboje (PW)

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Żywienie-zdrowie-hodowla Lorysy górskiej”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość