" Frania i Zenek (Rudosterki Zielonolice)"

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

karolb8
Posty: 12
Rejestracja: wt maja 04, 2010 20:46
Ptaki które hoduję: brak
Lokalizacja: WARSZAWA

#21

Post autor: karolb8 » ndz wrz 19, 2010 22:15

a jak mozna sie spytac to gdzie Zenka kupilas i za ile

karolb8
Posty: 12
Rejestracja: wt maja 04, 2010 20:46
Ptaki które hoduję: brak
Lokalizacja: WARSZAWA

#22

Post autor: karolb8 » wt wrz 28, 2010 21:52

jak sa razem to glosno ze soba rozmawiaja :) czy raczej szeptem
Ijak to wygladalo jak Franek byl sam glosny byl czy raczej nie

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#23

Post autor: misia458 » wt wrz 28, 2010 22:37

Frania będąc sama była bardzo cichutka, "darła się" tylko ze złości jak była zamykana w klatce w ciągu dnia (jak gdzieś wychodziłam), i "krakała" na powitanie jak słyszała klucz w zamku w drzwiach, i tuż po wypuszczeniu z klatki (tak ze szczęścia :mrgreen: ) Była naprawdę cichutka.
Teraz jest inaczej :mrgreen:
Dużo sobie "rozmawiają", czasem rzeczywiście trochę głośno, ale są dwie to i pogadać mogą. A jak była sama to przecież ze mną sobie nie pogadała :roll: niestety szybko zajęła się swoimi piórkami :-(

Ps. Frania i Zenek od tygodnia mieszkają razem, i jest ok.
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
Al
Posty: 1410
Rejestracja: pt paź 05, 2007 15:30
Ptaki które hoduję: nierozłączki, świergotki, lilianki, modrolotki, nimfy, faliste, drobna egzotyka, barabandy
Lokalizacja: Knurów
Kontakt:

#24

Post autor: Al » śr wrz 29, 2010 08:38

Mój Maniek jest cichy, nawet bardzo cichy, potrafi się tylko drzeć, gdy słyszy papugi na dworze a ja nie chcę z nim wyjść na spacer do ogrodu. Siedzi wtedy na parapecie - w oknie jest siatka i wrzeszczy strasznie.

Awatar użytkownika
Boguśka
-#moderator
-#moderator
Posty: 1235
Rejestracja: pn wrz 18, 2006 08:39
Ptaki które hoduję: nimfy.katarzynki.rudosterki
Lokalizacja: Kraków

#25

Post autor: Boguśka » śr wrz 29, 2010 17:50

Ziomuś tez raczej głośny nie jest, najbardziej nie lubi wieczornego światła i naprawde potrawi zmusić moich synów by siedzieli tylko przy świetle monitora lub lampki na biurku- światło nie może padać w jego strone.W trakcie dnia sporadycznie coś mu się nie podoba i nie ma problemu
Nie zawsze mów co myślisz,ale zawsze pomyśl co mówisz.

http://www.garnek.pl/gusiaxx/a

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#26

Post autor: misia458 » ndz paź 17, 2010 15:41

Kąpiel Zenka, a Frania pilnowała go chyba żeby dobrze się wymył :lol: :lol: :lol:
http://www.youtube.com/watch?v=JIJi6saAK3w
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#27

Post autor: misia458 » sob paź 23, 2010 21:07

Wczoraj wieczorem Synek przybiegł do kuchni i krzyczy że Zenek wpadł za komodę, znalazłam go na podłodze (sam stamtąd wyszedł) :cry:
Nie chciał już polecieć, a że był późny wieczór to wsadziłam obie papugi do klatki i zamknęłam na noc. Rano jak je wypuściłam to Zenek wypadł z klatki, i zauważyłam że nie rusza jednym skrzydełkiem. Od razu włożyłam go do klatki i obserwowaliśmy: nie chciał jeść, był osowiały, siedział na najwyższej żerdzi, i trochę drżał. W południe odwiedziliśmy Salvet.
Diagnoza: złamanie kości ramiennej, wet unieruchomił skrzydełko plastrem, ten biały dokleiliśmy już w domu bo tamten zaczął zrywać. Paput nie dostał żadnych leków, tylko wapno w syropie mam mu podawać.
Teraz bidak siedzi w oddzielnej klatce sam (min. 4 tyg.), z tym plastrem ma wytrzymać też 4 tyg. ewentualnie będziemy mu doklejać jak zniszczy.
Wet powiedział że latać już nie będzie, tak jak do tej pory :cry:
A szanse na jakiekolwiek latanie to 50/50 :cry:
Jak mu jeszcze można pomóc?
Załączniki
PICT5045.JPG
PICT5096.JPG
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
Boguśka
-#moderator
-#moderator
Posty: 1235
Rejestracja: pn wrz 18, 2006 08:39
Ptaki które hoduję: nimfy.katarzynki.rudosterki
Lokalizacja: Kraków

#28

Post autor: Boguśka » ndz paź 24, 2010 21:03

Oj biedny Zenek :cry: ,ale zareagowałaś szybko więc jest szansa że Zenek będzie latał.Może nie tak jak przedtem ale grund żeby wogóle.Trzymam kciuki
Nie zawsze mów co myślisz,ale zawsze pomyśl co mówisz.

http://www.garnek.pl/gusiaxx/a

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#29

Post autor: misia458 » pn paź 25, 2010 11:10

Zenek wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy :cry: taki oplastrowany :-( Przez to że ciągle mamla ten plaster i go zrywa, na łapce ma mnóstwo wyrwanych piórek (wiem że wyrwane piórka w porównaniu ze złamaniem to pikuś).
Na szczęście jest ożywiony, wspina się po klatce (i nie spada na dno), gryzie gałązki, z jedzeniem też nie ma większego problemu, tylko nie widziałam żeby wodę z tym wapnem pił :-/ więc dzisiaj dostał czystą a wapno strzykawką (marnie to szło, ale coś tam dostał). Cały czas ma w miseczce jajko na twardo lub biały ser, nie wiem czy dobrze robię czy nie :?: Reszta diety bez zmian tzn: sucha mieszanka, kiełki, warzywa, owoce (najbardziej lubi owoc kaktusa, więc jak w sklepie jest to kupuję :-P )

Poradźcie co mogłabym jeszcze zmienić, co mu podawać aby mu pomóc :?:

Ps. Żeby było mu łatwiej ma zamontowane w klatce deseczki, żerdzie na niskich wysokościach, a na dnie szuflady 2 warstwy folii bąbelkowej i dopiero ręczniki papierowe.
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
PawelHH
Posty: 230
Rejestracja: wt mar 02, 2010 10:26
Ptaki które hoduję: różne
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#30

Post autor: PawelHH » pn paź 25, 2010 13:04

Odbiegając od tematu, pokaż paputka z owocem kaktusa, nigdy nie widziałem w ogóle takiego produktu :shock:

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#31

Post autor: misia458 » pn paź 25, 2010 14:08

PawelHH, o owocach kaktusa przeczytałam tutaj http://aleksandretta.pl/forum/viewtopic ... c&start=30
te moje wyglądają odrobinę inaczej a kupowałam je w "Carreofur" pod nazwą "owoc kaktusa".
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#32

Post autor: misia458 » śr paź 27, 2010 13:36

Nie dawno byłam z Franią u dr. Kruszewicza (tak profilaktycznie, przed przywiezieniem Zenka do domu), powiedział że podczas pierzenia można papudze podawać gotowane kości kurczaka. O podawaniu gotowanych kości na wzmocnienie była też mowa w temacie Krysi o Kurice-Kaji.
Pomyślałam sobie że Zenkowi może by to coś pomogło :roll:
Pytanie tylko jak to przygotować :?: Udka już kupiłam, teraz muszę kości wykroić, ugotować w samej wodzie (bez przypraw), i co dalej :?:
Dać mu całą kość z chrząstkami (i tymi białymi frędzlami), mogą/mają tam być drobinki mięsa czy nie :?: wziąć młotek i potłuc tę kość :?: czy może ważniejsze są te chrząstki :?:
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
Krysia-
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1627
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 16:06
Ptaki które hoduję: Haszunia i jego heterę
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#33

Post autor: Krysia- » śr paź 27, 2010 15:27

Nie musisz kości wykrawać - ugotuj całe udko ale bez soli. Mięsko wy zjecie a kość udkową czy ramienną ze skrzydełka RAZEM z chrząstkami (przede wszystkim o nie chodzi) daj Zenkowi, Frani też możesz dać. Nie wiem tylko czy rudosterki biorą jedzenie do łapek. Jesli tak, nie tłucz kości a podaj w całości, a chrząstki dostarczą wapnia i galaretki potrzebnej do zrostu kości. Części drobiowe krótko się gotują więc pół godz wystarczy by mięso samo odeszło od kości.
Jeśli trafią się odrobinki mięsa to nie zaszkodzi, papużka może tego po prostu nie zjeść, a jesli zje to cenne zwierzęce białko do organizmu dostarczy.
Jeżeli chrząstki będą pożarte, to pozwól również na zjedzenie (nie za dużo) tej brązowawej części tuż pod chrząstkami.
Nie dawaj częściej niż dwa razy w tygodniu w okresie choroby.

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#34

Post autor: misia458 » śr paź 27, 2010 15:37

Bardzo dziękuję Ci Krysiu za szybką odpowiedź, właśnie o to mi chodziło :-) Zaraz wstawię wodę na udka.

Proszę o dalsze porady i sugestie, abym mogła pomóc wrócić Zenkowi do zdrowia.

Ps. Rudosterki należą do tych papużek co biorą jedzenie do łapki :-)
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

szkot
Posty: 318
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 13:24
Ptaki które hoduję: amadyny wspaniałe
Lokalizacja: radom
Kontakt:

#35

Post autor: szkot » śr paź 27, 2010 16:16

To i ja moim parom rudosterek dzis takie kostki dam.Gdybym tylko miał mozliwosci to wkleiłbym zdjecia i brązowouchych i zielonolicych,mnichy,oraz nandaya ukochanego.
Nawet z resztek świni powstaje pyszny hod dog!

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#36

Post autor: misia458 » sob lis 06, 2010 22:12

Półmetek za nami :-)
Dziś byłam z Zenkiem w Salvecie na wizycie kontrolnej, zostało jeszcze 2 tyg. noszenia opatrunku. Przed zdjęciem plastrów będzie wykonany rentgen. Pani A. Czujkowska powiedziała że nieźle znosi to unieruchomienie, zdjęła plastry z "ogonka" i odrobinę zmieniła zalecenia (wcześniej był jakiś inny dr.). Już nie muszę "katować" go tym wapnem wstrzykiwanym do owoców :-D Od jutra będzie dostawał zestaw witaminowy który kupiłam u Justyny (mam je już od kilku dni, ale nie chciałam męczyć go tymi lekami wszystkimi na raz), cała reszta żywienia bez zmian, a że sepia jakoś mu ostatnio nie wchodzi to mam nią jedzenie posypywać ( więc siedziałam dzisiaj i sepię na tarce ścierałam :mrgreen: )
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#37

Post autor: misia458 » pt lis 26, 2010 22:52

Zenuś jest już bez opatrunku :lol: (już cały tydzień).
Wet. stwierdził że kostka zrosła się bardzo ładnie, i może nawet będzie latał... Wróciłam z nim do domu a on nawet nie próbował skrzydełek rozkładać, tylko piórka czyścił, i tak było przez pierwsze kilka dni... Wydaje mi się że apetyt mu wraca :-) w czasie noszenia opatrunku jadł, ale bardzo mało w porównaniu do czasu sprzed złamania. Przez to teraz jest taki chudy i drobny, ale mam nadzieję że szybko wróci do siebie. Po zdjęciu opatrunku wygląda jakby go kot wymamlał :-?
Jestem jednak dobrej myśli bo już zaczyna latać :lol: :mrgreen: :lol: :mrgreen: :lol:
Na razie są to krótkie loty, 2-3 razy w ciągu dnia przeleci po jakieś 2 metry. Tak dziwnie trzepocze skrzydełkami, jakby był tuż po kąpieli (jakoś tak świszcze). Minął dopiero tydzień i wiem że pewnie jeszcze bolą go mięśnie po tak długim unieruchomieniu.
I tak już skaczę z radości :lol: :lol: :lol: bo bałam się że w ogóle może już nie latać.
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#38

Post autor: misia458 » pt kwie 15, 2011 10:57

Minęło już trochę czasu i Zenuś wrócił do dawnej formy :lol: Lata naprawdę bardzo dobrze, kończy się pierzyć. Z oswojeniem wygląda to tak że je z ręki poza klatką, przylatuje posiedzieć na głowie, na plecach, ale nie pozwala się dotykać, zresztą wcale mu się nie dziwię po tym co przeszedł. Jest jak jest, i my nie nalegamy aby oswoić go bardziej, bo i po co.
Podczas rozdzielenia papug (zalecenie weta gdy Zenuś był inwalidą) Frania bardzo poniszczyła sobie piórka ("zasmakowała" tego jeszcze jak była sama, ale przestała jak ON się pojawił). Niestety tak jej się to spodobało że po powrocie Zenka do jednej klatki zaczęła "obgryzać" również jego piórka. Zgodnie z zaleceniem weta ok. 2m-ce temu dostały budkę lęgową, po to aby miały swój kąt gdzie mogą się schować przed wszystkimi, aby miały taki azyl tylko dla siebie, miało to zapobiec dalszemu niszczeniu upierzenia, i pomogło przynajmniej na razie, zobaczymy co czas pokaże.
Założenie budki zaowocowało czymś jeszcze :-P Zauważyłam że bardzo często się karmią nawzajem (dawniej też były próby), i równie często kopulują, coraz bardziej sprawnie :mrgreen:
Cieszy mnie to ale za razem martwi bo fajnie że będzie z nich zgrana para, ale boję się że gdyby doszło do składania jajeczek albo jakby się nawet coś wykluło, to żeby France nic się nie stało i ew. pisklaczkom. Wet. uspokajała mnie że przy prawidłowym żywieniu nic jej nie grozi, a gdyby zniosła jajeczka to i tak pierwszy lęg będzie "czysty" bo to młodziaki. Frania w lutym skończyła rok, a Zenuś będzie miał rok dopiero w lipcu.
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
misia458
-#moderator
-#moderator
Posty: 416
Rejestracja: sob maja 16, 2009 08:42
Ptaki które hoduję: Rudosterki
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#39

Post autor: misia458 » śr kwie 20, 2011 00:17

Znowu Zenusia dopadło nieszczęście. Zatruł się najprawdopodobniej farbą ze ściany (lateksową). Dzisiaj rano wymiotował dwa razy (dość obficie), jednocześnie pojawiła się biegunka. Zabrałam im całe "mokre" jedzenie, zostawiłam tylko ziarno a do picia zaparzyłam rumianek. Po rozmowie z wet. wsadziłam obie papugi do klatki i zapaliłam im lampkę aby dogrzewała Zenka, i obserwowałam..(dobrze że dzisiaj wolne miałam, nic w domu nie zrobiłam i o niezapłaconym rachunku zapomniałam, ale to nic- żeby tylko Zenuś wyzdrowiał..) Po południu byłam w Salvecie po lekarstwa dla niego, dostaje SODIEZOT i ENROFLOKSECYNA (nie wiem czy dobrze nazwy z kartki przepisałam). Leki będzie dostawał przez pięć dni. Wieczorem wydawał się już mniej ospały, zaglądał do miseczek z jedzeniem, jadł też proso w kłosach. Mam nadzieję że wyjdzie z tego bo chyba bym się zapłakała...
Kochać zwierzęta to nie znaczy "być śmiesznym"

http://www.garnek.pl/anet00

Awatar użytkownika
PawelHH
Posty: 230
Rejestracja: wt mar 02, 2010 10:26
Ptaki które hoduję: różne
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#40

Post autor: PawelHH » śr kwie 20, 2011 00:22

Może bardziej niż scianą, jakimiś nowalijkami sie zatruł? teraz pojawiło sie to to, ja głupi też dałem falkom, to miałem też wymioty i biegunke u dwóch sztuk, ale przeszło szybko

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Pozostałe tematy dotyczące Rudosterek”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości