Skubiace sie papugi

Będziemy omawiać co zrobić żeby nasza papuga żako czuła się bardzo dobrze- i jak zadbać o to żeby dożyła z nami razem ( 80-lat )

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

Skubiace sie papugi

#1

Post autor: essex1 » pn kwie 27, 2009 21:35

Wczoraj bylem w malym zoo o nazwie Tropical wings zoo,w srodku glownie ptaki.Rok temu rowniez bylem tam,zauwarzylem wtedy ok10 papug mocno wyskubanych,niektore nawet skore wygryziona mialy z przodu.Kiepsko to wygladalo.Wczoraj natomiast mile zaskoczenie,wszystkie te same ptaki pieknie opiezone.Spytalem wiec jednego pracownika obslugi-jak to sie stalo ze nie widac wyskubanych ptakow-powiedzial ze co 3 tygptaki przenoszone sa do innych wolier i maja bardzo dobre jedzenie.Wynika z tego ze papugi wychodza z tego zlego nawyku przy bardzo duzych zmianach w ich otoczeniu,zmianie pokarmu.Na pewno nad wszystkim czuwal tam doswiadczony vet.Jest to dobra wiadomosc dla hodowcow i osob ktore maja pojedyncze ptaki,czesto sie skubiace-ten nawyk obecnie jest do wyeliminowania,zreszta mi sie udalo osobiscie,zrobilem spore zmiany mojemu ptakowi i przestal obcinac sobie piora :-) .W galerii wkleilem kilka zdjec,Kakadu molukka ostatniego lata z przodu byla cala gola z duza rana.Tak na marginesie mam wiecej zdjec ale nie moge ich wkleic.
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
Robi
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#2

Post autor: Robi » pt maja 15, 2009 06:29

Mam pytania:
jak to mozliwe,ze ptaki skubiace sie po 3 tyg. po przeniesieniu do innych wolier i otrzymywaniu innego pokarmu sa pieknie opierzone.
Jaka jest roznica pomiedzy wolierami w ktorych przebywaja ? czy sa w grupie innych papug?
Jaka tez roznica w pokarmach?
Wiadomosc napewno interesujaca dla tych, ktorzy maja skubiace sie papug.
Czy moglbys podac wiecej szczegolow.
Pozdrawiam
Lidia
Lidia

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#3

Post autor: essex1 » pt maja 15, 2009 20:09

Po 3 tyg.papugi jak by przestawaly sie skubac to by byla rewelacja.Co 3 tyg.byly przenoszone do innych wolier,robili po prostu rotacje ptakow w klatkach,trwalo to na pewno min.rok,gdyz jak pamietam oprocz zako inne ptaki byly w roznych wolierach.W zimie tam nie bylem,ale mysle ze caly rok sa na wolnym powietrzu.W pojemnikach na pokarm widzialem kostki granulatu-prawdopodobnie Harrison,mieszanke nasion,i pokrojone owoce-czyli standard.Woliery faktycznie roznily wygladem,wyposarzeniem,wielkoscia.Mozna nieco zobaczyc,wstawilem kilka w garnku.Po za tym papugi tam obecnie wygladaja lepiej,ale do idealu pieknego upierzenia to jeszcze troche brakuje,zako chyba dwie,trzy sa bez pazurkow,poobgryzane i narazie nie odrosly.A mojego Olka jak wyciagnelem z tego nalogu opisze w innym poscie :lol:
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
Robi
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#4

Post autor: Robi » sob maja 16, 2009 07:28

Mam jedno skubiace sie zako od 4 lat.Bella ma juz 18 lat. Napewno z niecierpliwoscia bede czekala na opisanie Twojego "sposobu" ktory pomogl Olkowi pieknie wygladac.
Mam tez inny problem - czerwone piorka nie tylko w ogonie. Jest podejrzenie zlego funkcjonowania jej watroby,ale wyniki badania krwi na to nie wskazuja a takze nie ma powiekszonej watroby, miala zrobiony rentgen jamy brzusznej przez Dr. Piaseckiego.
Wiem,ze nie jest to jej uroda.
Bedac w Stanach i odwiedzajac hodowle papug spotkalam rowniez zako z czeronymi piorkami - mialo 25 lat.Pytania do lekarza i wlascicielki tego zako zostaly jak gdyby bez odpowiedzi dlaczego.
Moje podejrzenie - zly balans odzywiania gdy byla jeszcze "panienka".Bella byla karmiona przez rodzicow i opiekuna hodowce.
Lidia
Lidia

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#5

Post autor: essex1 » sob maja 16, 2009 14:37

Opisze przypadek z moim zako,od razu zaznacze ze to jest opisywane w roznych publikacjach angielskojezycznych nie najnowszych bo 10letnich.Wystarczy w Googlach wpisac-Feather Plucking by Wilhem Kiesselbach i wychodzi mase informacji na ten temat angielskich,amerykanskich,ale uwazam ze spokojnie mozna zrozumiec,nawet kto nie zna dobrze jezyka.Moj Olek zaczol to robic jak wyjechalem sluzbowo na 5 tyg.zostal z zona i dzieckiem.Tu byl poczatek calego zla :lol: :shock: gdyz kobieta z dzieckiem zajmuje sie glownie dzieckiem a nie ptakiem.Po przyjezdzie zastalem Olka w puchu tylko.Zmienilem mieszanke nasion na pokarm Harrisona,dodalem palm nats dwa trzy na tydz.lub Parrot Palm Fruit Extract w zamian.Wiadomo ze przy pokarmie Harrisona ptak potrzebuje wiekszego laknienia,czyli od razu niemal 2 razy wiecej zjadal owocow warzyw.Dokupilem druga klatke i polaczylem dwie(zdjecia gdzies w Kurniku polskim),basenik z woda wstawilem do klatki na stale.Zaczelem obserwowac kiedy obcina,gdzie,w jakich okolicznosciach.W karzdym pokoju pod reka mialem spryskiwacz,ja zauwarzylem ze obciol piorko,to natychmiast spryskiwaczem go potraktowalem lekko(wiadomo mokry ptak nigdy nie dotyka mokrych pior).Wychodzilem z pokoju tez jak obciol piorko na krotko.Przy kazdym zostawieniu ptaka w domu samego mial wlaczony nawilrzacz powietrza skierowany na klatke,radio z rozmowa gra,kilka ruchomych zabawek na podlodze skakalo...Karzdego dnia z rana ptak byl spryskany (zlany)woda z dodatkiem aloe vera(lepiej na skore t wplywa),przed spaniem to samo.Wiadomo ptak musi spac dziennie ok.10-12 godz,czyli wieczorem koc na klatke,tak zeby naprawde bylo ciemno.Z miesiaca na miesiac sie polepszalo,trwalo to poltora roku.Oczywiscie kilka konsultacji z top vetami angielskimi mialem w miedzy czasie.Dwarazy badalem krew ptakowi na wapn.Na poczatku poziom dostateczny potem okreslone bylo excellent blood.Po poltora roku dalem mu ponownie trzy ziarenka slonecznika...Ostatnio po konsultacji ptak ma budke w pokoju,specjalny pojemnik wiszacy na pokarm.Generalnie przy zwalczaniu tego nawyku trzeba pamietac o jednym-jak zyja te ptaki w naturze-czyli deszczu maja mase,mokre sa wiele godz. caly niemal dzien szukaja pokarmu palm nats (80% dziennego pozywienia).W dzien opanowalem skubanie,ale po nocy jeszcze znajdywalem w klatce jakies obciete,wiec decyzja-bedziesz spal na zewnatrz,na stojaku w sypialni z zona i ze mna.Od kilku miesiecy tak spi,przestal kapletnie obcinac piora.Niejednokrotnie teraz ma dobry widok w nocy(jesli dobrze widzi) :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Ani razu praktycznie nie poderwal sie do lotu w nocy.
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
Figa
Posty: 647
Rejestracja: czw wrz 21, 2006 21:02
Ptaki które hoduję: Amazonka niebieskoczelna
Lokalizacja: śląskie

#6

Post autor: Figa » sob maja 16, 2009 16:09

Czyli drastyczne zmiany :?:
essex1 pisze:dodalem palm nats dwa trzy na tydz.lub Parrot Palm Fruit Extract w zamian
nie wiem co to jest ? czy to jakieś witaminy i minerały, czy może jakiś rodzaj pokarmu ? nie spotkałam się z tym.

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#7

Post autor: essex1 » sob maja 16, 2009 22:50

Palm nats to sa palmowe orzeszki(chyba,moze sie myle)podstawowy pokarm dzikich zako.Nie wiem czy w Polsce dostepny,ale w Angli coraz wieksza popularnosc ma.Mozna tym karmic ptaki,ale musza miec naprawde bardzo duzo ruchu,w duzych wolierach zewnetrznych,sa tluste.Mozna latwo przedobrzyc.Jednego do trzech na tydz.klatkowym papugom mozna podawac.W Afryce zako placa zyciem robiac naloty na plantacje palm olejowych,sa mocno tepione przeciez.Fruit extract to juz produkt z tych owocow w sloiku.
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
haaszek
Posty: 474
Rejestracja: czw gru 14, 2006 19:57
Ptaki które hoduję: papużki faliste
Lokalizacja: Jarosław
Kontakt:

#8

Post autor: haaszek » sob maja 16, 2009 23:46


Awatar użytkownika
Robi
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#9

Post autor: Robi » pn maja 18, 2009 05:19

essex1
Wiesz co podoba mi sie Twoj sposob. :lol:
Wprawdzie drastyczny ,ale jak widac skuteczny.
Napewno wyprobuje. Bede Was informowala jak to przebiega.;)
Moja panna nie lubi spryskiwacza wiec powinno zadzialac.!!!
Mam ja w "spadku". Syn kupil sobie prezent ....:( jako nagrode za mature.) i za wlasne zarobione pieniadze nie konsultujac tego ze mna Po kilku miesiacach stwierdzil ze chce zmienic kierunek i wyjechal na studia zostawiajac mnie Belle jako prezent a ja przeciwniczka( generalnie) trzymania ptakow w domu.
Naturalnie mimo ,ze potwornie mnie dziobala ze zlosci ,to ja zakochalam sie w niej i przebaczalam cieknaca krew z paluchow,zaklejajac plastrami. Zaczela sie troszke bac tych plastrow i tak po dlugim czasie 2 lat !!!nareszcie przestala.
Zawsze byla przeslicznie opierzona i nie skubiaca sie. Trudno mi powiedziec moment w ktorym zaczela skubac piorka.Napewno od okolo 5 lat.
Podejrzewam,ze zwiazane jest to trybem mojego zycia od 10 lat...podroze , zmiany krajow przybywajace ptaki i juz nie Ona jest ta jedna najcudowniejsza i poliglotka.
Poprostu tryb jej zycia zmienil sie o 360%.Cierpliwie jednak znosila podroze samochodam czy samolotami.
Wracajac do palm nuts to przyznam sie ,ze bedac w tej chwili w Stanach nie natrafialam na nie, natomiast od kilku dni zaczelam podawac jej w postacji oleju organic brazilian palm fruit. Tak mozna przedawkowac wiec podaje jej 2 krople dziennie i po otwarciu trzymam w lodowce. Smak jest do strawienia wiec troszke ja oszukuje podajac na orzeszkach i wpatruje sie czy zjada.Jest bogaty w vit.E, omego3,omega6 iVit. z grupy A.
Zobaczymy czy zadziala na jej piorka.
Bella nie ma problemow juz ze spaniem w roznych miejscach wiec pewno przenoszenie jej niewiele da ,ale wiem ,ze spryskiwacz napewno;)
Bella uwielbia sie kapac w specjalnej formie na lazanie....wskakuje plywa;) chlapie na wszystkie strony swiata a ja po 30 minutach mam zalana kuchnie i zachlapane wszystko w kolo i dodatkowa prace....;)
Pozdrawiam i dzieki za zdradzenie swej "tajemnicy"
Od jutra zaczynam pierwsza lekcje....
Lidia

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#10

Post autor: essex1 » pn maja 18, 2009 20:01

Ja w trakcie tej terapi papuziej zbadalem ptaka na PBFD i testy in ,out pasozyty-wszystko negtywne.Moim zdaniem Twoj zakus powinien miec praktycznie caly czas mokre te czesci gdzie sobie obcina piora.Woda musi byc swieza,zmieniana codziennie w spryskiwaczach i letnia.Wazna jest zmiana pokarmu(na lepszy).Musisz ptaszka bardzo dokladnie obserwowac i bardzo konsekwentnie postepowac.Tluszcz z orzechow brazylijskich to nie jest jednak dobre rozwiazanie dla zako.Dla ary to jak najbardziej. ;-)
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
Robi
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#11

Post autor: Robi » wt maja 19, 2009 06:02

Dzieki.
Bella byla juz przebadana w szerz i wzdluz od gory i od dolu wszystko negatywne lacznie PBFD. Tak jak napisalam zaczelam spryskiwanie .....musialbys zauwazyc radosc Belli ;-)
juz chyba bardziej wolalaby przysznic w wannie.Wode przegotowywuje i naturalnie ciepla ja spryskuje.
Je Zupreem i czasami nawet nie podaje jej ziaren w ogole. Codziennie marchewke utarta z jablkiem ;-) ja tez :-D
Potem utarte jarzyny ( inaczej nie wezmie do dzioba - jedynie kalafior i groszek zielony)z dodatkiem fasolek roznego rodzaju najbardziej lubi mung, makaronu, ryzu brazowego,pszenicy gotowanej, jajko, czasami bialy serek.Aby cos z tego podziobala musze oszukac dadajac szczypte siemienia lnianego i sezamu.
Wiesz co moja lodowka to Belli jedzenie tak samo zamrazalnik poniewaz nie chce spedzac godzin na przygotowanie tych "kaszek" wiec gotuje jednego dnia i porcjuje .
Jarzyny oczywiescie tylko swieze. Na cale szczescie jestem w tej chwili w kraju gdzie przez caly rok jest to wszystko dostepne.Cukinie mam w kilku odmianach ,ale myslisz ,ze zjada? napewno troszke bo utarte oblepiaja sie tymi ziarenkami i zawsze cos musi przemycic do zaladka.
Naprawde jest okropnym niejadkiem, ale to wina jej karmienia gdy byla mlodziutkim ptakiem.
Co moglbys jeszcze cos zasugerowac jezeli chodzi o jej diete? nie mysl ,ze podaje jej to wszystko jednego dnia - zmieniam,ale ona najchetniej zjadlaby nozke kurczaka, nalesniczka, kotlet czy inne miesiwo.
Pozdrawiam
Lidia.
PS.czy spotkales sie u zako z czerwonymi piorkami na nozkach czy innych miejscach?
Lidia

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#12

Post autor: essex1 » wt maja 19, 2009 19:41

No coz Robi,moim zdaniem dieta Belli jest ok.Ja jednak zmienilbym pokarm podstawowy.Zupreem na np.Zeigler feed lub Harrison.Wszystkie prod.amerykanskiej,wiec jezeli tam bywasz to moglabys zakupic dla swojego zaczka,napewno taniej niz w Polsce(Harrison wyjatkowo drogi).5kilo Harrisona starcza na ok.rok.Wtedy mogla bys zrezygnowac z nasion definitywnie.Ja wczesniej rowniez karmilem mojego Olka pokarmami tymi bardziej dostepnymi.Ale skoro zdecydowalas sie wyciagnac swojego ptaszka z tego nalogu to powinnas zrobic zmiany radykalna,a nie kosmetyczne.5 lat obcina piora przeciez.Po za tym wszelkie orzeszki,smakolyki rowniez powinny byc odrzucone,jedynie palm nuts lub migdala ewentualnie.Oczywiscie na te nozki i nalesniki moze sie popatrzec tylko...Co do tych czerwonych piorek - to prawde mowiac nie wiem,musze gdzies poczytac.Mysle ze jednak w przeszlosci ptak nie mial idealnej na 100% odpowiedniej diety,ale moze sie myle. :roll:
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
Robi
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#13

Post autor: Robi » śr maja 20, 2009 02:23

Dzieki:)
Masz racje Bella nie miala w pierwszych latach swego zycia idealnej diety:(
Winic powinnam siebie!
Harrison? myslisz ,ze nie probowalam, nie jadla 2 dni i zlamalam sie.
Sprobuje Zeigler dostac powinnam u weterynarza bo w normalnych sklepach jak i Harrisona nie ma.
Dostalam od lekarza male probki Harrisona nie tylko podstawowego pokarmu ,ale tez "chlebek" i inne kuleczkiwszystko organiczne i co?? musialam poczestowac wrobelki i wrony:(
Dziala skraplanie i wanna - prysznic, malo puchu i piorek!!!!Dzisiaj miala wstrzepiony microchip - przygotowujemy sie do lotu do Polski.W tej chwili zmienily sie przepisy i papierkowa praca i nie doinformowanie i inteligencja panienek pracujacych w odpowiedzialnych departamentach wydajacych paszport(cites) jest przerazajaca:(
Walcze ponad miesiac!,
Pozdrawiam
Lidia
Lidia

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#14

Post autor: essex1 » śr maja 20, 2009 19:10

Hehh.Urzednicy wszedzie tacy sami.Ja bym uczyl ptaka jesc nowy pokarm do skutku.Ostra papryka na dziob dobrze dziala :-D .Robi musisz tez ptakowi dac czas na czyszczenie,pielegnacje pior.Jak wyrastaja nowe ptak musi zrywac oslonki.Wyczytalem gdzies ze papudze wystarczy 15min dziennie na pielegnacje pior-moim zdaniem malo.Moj sie czyscil w czasie "odwyku" ok25-30 min. wszystkiego.na moich oczach,chyba ze nie widzalem to dluzej.wystarczalo na wszelkie zabiegi.Po kilku miesiacach dawalem Olkowi takie male "nagrody"-jesli w ciagu 5-8min.nie obciol piorka dostawal ziarenko granata lub dyni :-D jesli obciol spryskiwacz.Zaskoczyl szybko.Wielokrotnie w czasie pielegnacji pior powtarzal "Olek ty uwarzaj".Ty Robi masz gorszy przypadek ale zycze powodzenia. :lol:
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
Boguśka
-#moderator
-#moderator
Posty: 1210
Rejestracja: pn wrz 18, 2006 08:39
Ptaki które hoduję: nimfy.katarzynki.rudosterki
Lokalizacja: Kraków

#15

Post autor: Boguśka » śr maja 20, 2009 19:39

Miło się czyta takie posty jak robicie wszystko by Wasze pupilki wyszły z nałogu skubania piór.I nikt tego nie zrozumie kto nie kocha zwierząt całym sercem.Ale i też nie każdy może poświęcić papudze tyle czasu i dlatego nie wszystkim się udaje.Trzymam za Was kciuki i wierze ,że osiągniecie sukces.
Nie zawsze mów co myślisz,ale zawsze pomyśl co mówisz.

http://www.garnek.pl/gusiaxx/a

Awatar użytkownika
Robi
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#16

Post autor: Robi » pn maja 25, 2009 17:12

U Belli pierwszy sukces "wcinania" Harrisona!! Wpadlam na pomysl - Harrison ma dosyc duze "kosteczki" troszke je rozbilam do wielkosci Zupreemu i .....zjadla.
Czyli postep w jej diecie. Podskubywanie ? obserwuje ja i dochodze do wniosku ,ze to raczej stress. Gdy jestem w domu i nie zajmuje sie nia i nie mam "otwartych " oczu na nia momentalnie sie wyskubuje.
Gdy mnie nie mam,ale nie za dlugo ucina sobie drzemke wiec tez nie ma puchu, i drobnych piorek.
Pozdrawiam
Lidia
Lidia

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#17

Post autor: essex1 » pn maja 25, 2009 18:10

Widac ze nawet zako 18letni powoli zmiany akceptuje.Nie odpuszczaj Robi, ze spryskiwaniem ptaszka.Jedno male piorko obetnie-od razu spryskiwacz.Gwarantuje Ci przyjdzie czas ze bedzie to rozumial,ma gleboki nawyk,ale po jakims czasie zmiane zauwazysz na lepsze ;-)
Pozdrawiam. Artur

Awatar użytkownika
Robi
Posty: 76
Rejestracja: pt kwie 17, 2009 06:03
Ptaki które hoduję: zako ary lorysa gorska
Lokalizacja: Houston
Kontakt:

#18

Post autor: Robi » czw maja 28, 2009 03:39

Dzieki Ci bardzo !!:)
Jestes pierwszy, ktory dal mi rade i ona skutkuje.
A ja sadzilam,ze wiem juz wszystko o zako i....;)
Nic sie nie martw ona jest inteligentna az za bardzo juz drugiego dnia zrozumiala o co chodzi. Jak zobaczylam piorko i go podnioslam juz bez ostrzezenia wiedziala co bedzie i w nogi....
Jest lepiej i moze doczekam sie jej cudownych blyszczacych piorek na lapkach i szyjce.
Pozdrawiam
Lidia

Awatar użytkownika
haaszek
Posty: 474
Rejestracja: czw gru 14, 2006 19:57
Ptaki które hoduję: papużki faliste
Lokalizacja: Jarosław
Kontakt:

#19

Post autor: haaszek » czw maja 28, 2009 21:45

essex1, mam pytanie - czy te sposoby skutkują tylko w przypadku skubiących się żako, czy sprawdza się to też zastosowane u innych papug?

essex1
Posty: 412
Rejestracja: wt mar 10, 2009 22:20
Ptaki które hoduję: mnicha
Lokalizacja: Anglia

#20

Post autor: essex1 » czw maja 28, 2009 22:30

Ja osobiscie stwierdzilem to na wlasnym zako,inne wczesniejsze moje ptaki nie skubaly sie.Uwazam jednak ze powinno to skutkowac na ptakach oswojonych,gdyz w zoo i innych duzych wolierach radza sobie z tym problemem chyba nieco inaczej.Wszelkie mozliwe zmiany,konsekwencja wlascicela,duza wilgotnosc pior,otoczenia to czynnosci ktore mozna zastosowac do innch gatunkow. ;-)
Pozdrawiam. Artur

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Troska o zdrowie/pierwsza pomoc-”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość