Nasze Żako odeszło.....

Będziemy omawiać co zrobić żeby nasza papuga żako czuła się bardzo dobrze- i jak zadbać o to żeby dożyła z nami razem ( 80-lat )

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

pysia34

#21

Post autor: pysia34 » pn gru 27, 2010 19:52

Nie masz racji mam dwie papugi które mają aspergilozę, jedno żako i jedną arę, przy odpowiednim leczeniu żyją długo i szczęśliwie
U Kuby jedno ognisko aspergilozy zanikło, grugie się zmniejszyło znacznie. Bunia ma zrosty worków powietrznych jako komplikacje po długiej infekcji.
Oba ptaki żyją z aspergilozą już kilka lat.Kuba minimum rok, Bunia 3-4lata.

olciok
Posty: 14
Rejestracja: czw gru 23, 2010 16:47
Ptaki które hoduję: żako kongo
Lokalizacja: kraków

#22

Post autor: olciok » pn gru 27, 2010 19:55

pysia34, widocznie trafialam na takich lekarzy, którzy nic nie widzieli, a teraz juz bylo za poźno. Mówie, to co uslyszalam od lekarza - nie jestem ornitologiem, wiec moge nie miec racji, bo sie po prostu na tym nie znam. Przykre jest tylko to, ze lekarze biora za to cięzka kase i żeruja na czyjejś niewiedzy.
23/12/2010 [*] - odszedł od nas Dudek - żako

pysia34

#23

Post autor: pysia34 » pn gru 27, 2010 20:01

nie twierdzę że nic nie wiedzą, ale aspergiloza jest trudna do zdiagnozowania, Kubuś miał robione wyniki krwi na aspergilozę i wyszły wielkosci w normie, a na zdjęciu rentgenowskim były stare ogniska grzyba, po leczeniu lekami przeciwgrzybicznymi i osłonowo wątroby kolejne zdjęcie po 3 miesiącach wykazało zanik jednego i zmniejszenie drugiego ogniska grzyba
całkowicie nie da się tego wyleczyć niestety :-( za jakiś czas znów trzeba będzie powtórzyć kurację
trzeba zwracać uwagę na stęchłe ziarno i orzeski ziemne nawet takie inaczej pacnące należy wyrzucić i nie podawać ptakom
Jak diagnozowano to żyjące żako? Trzeba przebadać go dokładnie,bo z tym patogenem to nie są żarty. Trudno się go leczy, a leki przeciwgrzybowe są dość toksyczne i trzeba potem regenerować wątrobę :-( Skonsultuj się z Piaseckim on ma napewno większe doświadczwenie niż twój lekarz.

olciok
Posty: 14
Rejestracja: czw gru 23, 2010 16:47
Ptaki które hoduję: żako kongo
Lokalizacja: kraków

#24

Post autor: olciok » pn gru 27, 2010 20:09

pysia34, dzisiaj dopiero byly badania. Na razie czekam na wyniki. Wiem, ze wet wysyla je do Niemiec ( tak jak tkanki Dudka na badanie hist-pat ). Na ziarno zwracam uwage, bo duzo różnych wynalazków mozna tam znaleźć. Nie wiem tylko jak to jest z tym RTG - skoro Dudek mial zaawansowana chorobe, która go zabiła, to czemu nie wyszło to na zdjeciu ?- wtedy zamiast kroplówek wzmacniajacych mogła lekarka wdrożyc leki przeciwgrzybicze. ?! dzisiaj mi powiedziala, ze byl w takim stanie, ze nawet te leki nic by nie daly. Dużo mam wątpliwosci, ale zycia Dudkowi to nie przywróci.
23/12/2010 [*] - odszedł od nas Dudek - żako

pysia34

#25

Post autor: pysia34 » pn gru 27, 2010 20:21

zgadza sie nie przywróci.....
ale pisałam ci o tym, że badania z krwi nie zawsze są miarodajne
twoja lekarka niedawno skończyła studia i mało jeszcze leczy ptaków w odniesieniu do dr. Ledwoń i dr.Piaseckiego :-( Prześlij mi zdjecie rentgenowskie twojego żako poproszę lekarza żeby na nie zerknął , jak pisałam wyniki z krwi nie zawsze są miarodajne :-( rentgen dobrze odczytany i zrobiony jest czasem pewniejszy
niestety aspergiloza w 99% to wynik zakażenia pokarmem :-( porażonym grzybem

Awatar użytkownika
wojtek
EKSPERT-HODOWCA
Posty: 1646
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 17:59
Ptaki które hoduję: Senegalki
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

#26

Post autor: wojtek » pn gru 27, 2010 20:22

Dobrze wylatane ptaki nie dostają asprgillozy.
Jeśli nie pomagasz to nie przeszkadzaj.

pysia34

#27

Post autor: pysia34 » pn gru 27, 2010 20:23

wojtek to nie jest regułą :-(

olciok
Posty: 14
Rejestracja: czw gru 23, 2010 16:47
Ptaki które hoduję: żako kongo
Lokalizacja: kraków

#28

Post autor: olciok » pn gru 27, 2010 20:27

wojtek, wypuszczany był. Klatka byla zamykana na noc i wtedy kiedy nas nie bylo. Byl dziki i mimo tych lat u nas mial duze problemy z oswojeniem sie. Caly czas podejrzewalam, ze byl dziko odlowiony. Teraz juz mozna pytac i gdybac.
23/12/2010 [*] - odszedł od nas Dudek - żako

Pietrek
lekarz weterynarii
Posty: 49
Rejestracja: sob lis 06, 2010 11:54
Ptaki które hoduję: żako
Lokalizacja: łódzkie

#29

Post autor: Pietrek » wt gru 28, 2010 10:06

Oj dużo napisaliście, bardzo dużo, tyle, że głównie tekstu, a nie treści. Wojtek ma dużo racji. Ptak w dobrej kondycji fizycznej raczej rzadko zachoruje na aspergillozę w formie tak ostrej. Straciłem zako przed dwoma miesiącami, było u nas 20 lat. Od objawów początkowych do zejścia - 4 dni. Nie mam pretensji do świata. Nie wiem przede wszystkim, w jakim tak na prawdę było wieku, znam natomiast wynik sekcji. To mi wystarcza. Mimo, że należę do mocno objechanej przez Was grupy zawodowej, chorobę ptaka konsultowałem ze specjalistami, sekcja zrobiona była również przez specjalistę. W przypadku własnych zwierząt trudno o jasność umysłu. Znając wyniki sekcji wiem, że nie byłbym w stanie nic zrobić. Ot po prostu- zmiany degeneracyjne. Prawdopodobnie starość i jej konsekwencje, czyli zaburzenia homeostazy prowadzące do postępujących niewydolności narządowych. W postach napisanych przez Was nie było jednego, podstawowego pytania- o wiek i pochodzenie ptaka- chyba, że coś raczyłem przeoczyć. Wiem tylko, że u swojego opiekuna był lat dziewięć. Być może moja naiwność jest niebotyczna, ale nie sądzę, by jakikolwiek lekarz chciał tylko wydoić kasę i resztę miał gdzieś, toż w końcu my pracujemy na własny rachunek i jakiż byłby interes w partoleniu roboty? Nikt nie jest alfą i omegą wiedzy medycznej, ale każdy z nas wie, z kim co konsultować. Nie zarzucajcie mi proszę, że bezkrytycznie staję w obronie własnego gniazda. Ludzie są rózni, nie każdy lekarz jest mordercą i kasociągiem, nie każdy ksiądz jest pedofilem, nie zawsze nauczyciel to rozpoznanie medyczne, a nie zawód ;). Dzikusy zwykle mają przyzwyczajenia żywieniowe, które trudno zmienić, a efekty tego powoli narastają, aż do niemożności kompensacji.
P.

pysia34

#30

Post autor: pysia34 » wt gru 28, 2010 11:20

Piotrze nie określiłabym tego jako mało treści :-( Ale to twoje zdanie... Aspergiloza w formie ostrej zabija pisklęta , żadko zabija dorosłe osobniki w kilka dni. Ptak aby padł na ostrą postać aspergilozy musi mieć zaburzenia immunologiczne i żyć w strasznych warunkach :-( Owszem po ptaku wylatanym najłatwiej zobaczyć duszności kiedy się męczy w czasie lotu. Żako domowe jednak żadko i zazwyczaj niechętnie latają po domu, więc trudno to odnieść do ptaków domowych. Ja bym odnosiła do wolierowych to kryterium. Oczywiście nie wiemy czy żako nie padło ze starości :-( a jeśli było faktycznie z odłowów to z chorobą mogło borykać się bezobjawowo wiele lat. Aspergillus bytuje bowiem wszędzie. Nie twierdzę, że weterynarze patrzą na kase i na to jak naciąć pacjenta, ale wielu z nich ma zbyt małą wiedzę odnośnie ptaków aby nie popełniać błędów i postawić prawidłową diagnozę. A przyznaje, że mało który z was -wetów jest na tyle uczciwy , zeby się do tej niewiedzy przyznać albo poprosić o konsultację telefoniczną nawet innego bardziej doświadczonego weta (chociaż wiem też i o takich konsultacjach) Niestety zadufanie niedoświadczonych lekarzy zabiło już niejednego ptaka :-(
Ostatni ze świerzych przypadków jednego z najbardziej doświadczonych w Polsce weterynarzy warszawskich polegał na nieprawidłowym rozpoznaniu zatrucia długotrwale podawanym lekiem przeciwgrzybicznym, które doprowadziło do zaburzeń neurologicznych organizmu (powiększone źrenice i brak równowagi) - ptaszka udało sie uratować dzieki zachodniej literaturze i małym drobiazgu przeoczonym przez lekarza, ale również dlatego że uznał to za prawdopodobne i natychniast odstawił lek (zaufanie do wiedzy właścicielki).
Są również przypadki, w których nigdy nie uda się wyjaśnić przyczyny zgonu ptaka albo uszkodzenia są tak rozległe e trudno uznać jedną tylko przyczynę. Starałam sie pomóc właścicielce dobrą radą odnośnie diagnostyki popartej moim przykładem - wyniki krwi były niemiarodajne a miarodajne okazało się zdjęcie rtg. Warto jednak pójść do doświadczonego lekarza bo mało doświadczona w zakresie bardziej złożonych chorób krakowska lekarka mogła przeoczyć coś co świadczyć może o chorobie drugiego ptaka. Ja wyznaje jedną zasadę...życie ptasie jest zbyt kruche żeby ryzykować błędną diagnozę więc leczę ptaki u najlepszego lekarza, który być może również czasami się myli , ale w moim mniemaniu żadziej niż inni :-)

Pietrek
lekarz weterynarii
Posty: 49
Rejestracja: sob lis 06, 2010 11:54
Ptaki które hoduję: żako
Lokalizacja: łódzkie

#31

Post autor: Pietrek » wt gru 28, 2010 16:25

Toż ja niczego innego nie twierdzę :). Osobiście cenię sobie konsultacje, to ważne i tak na prawdę, profesjonalne, zwłaszcza gdy pojawia się problem ciutkę bardziej skomplikowany niż chociażby zaparcie jaja. Niestety, masz rację, że zdarzają się ludzie, którzy myślą, że są Leonardami Da`Vinci , ale te czasy już minęły. Niestety, ptaki długo chorób nie pokazują, a jak już pokazują, bywa troszkę za późno, co nie znaczy, że się nie udaje. Zaburzenia w relacjach spowodowane błędnym pojęciem konkurencji, lansowanym przez media zbierają żniwo. Należy mieć pokorę wobec własnego zawodu, wiedzieć, że nie wszystko się wie i zapamiętać, że slogan 'nasz klient nasz pan" to bzdura. Czyli- jesteśmy zgodni w osądach :)
P.

olciok
Posty: 14
Rejestracja: czw gru 23, 2010 16:47
Ptaki które hoduję: żako kongo
Lokalizacja: kraków

#32

Post autor: olciok » wt gru 28, 2010 17:03

Pietrek, nie napisałam, że wszyscy żerujecie na nas - klientach, tylko, ze widocznie z takimi miałam do czynienia do tej pory. Zako było dzikie pomimo tylu lat u nas - nie dał sie oswoić, kupilismy go u hodowcy juz jako dorosłego ptaka ( z zółtą teczówką ). Jak nam powiedziano, jest młody ok 2-3 lat. Czyli jak w czwartek odszedł miał 10-12. Moze był starszy - nie wiem. Choroba podobnie jak u Ciebie zabiła go w ciagu 5 dni. Po sekcji wet powiedziała, że nawet gdyby na RTG wyszła grzybica ( a nie wyszła ), że nawet gdyby wdrozyła na to leki, to był w takim stanie, ze i tak by nie przezył. Jego stan dopiero pokazała sekcja. I pewnie potwierdzi to badanie hist- pat, na które jeszcze czekamy. Po jego dzikosci podejrzewalismy, ze był odlowiony, dziki, może miał już ta chorobe wczesniej, może złapał z pokarmem - nie wiem i sie nie dowiem. Druga papuga jest ręcznie odkarmiona, wszędzie leci, wszędzie włazi, wszystko by jadła, piła. Ciekawska okropnie. Dudek po wypuszczeniu z klatki kilka razy polatal, ale wolał zdecydowanie siedzieć na klatce i na patykach nad nią.
pysia34, ptaki były kupione w dwóch róznych źródłach. I jeden w dwa lata po drugim. Jako towarzystwo do klatki, ponieważ oboje pracujemy. Aspergillusem ptak od ptaka sie nie zarazi, to wiemy od weta, ale krew w tym kierunku i RTG u drugiego wczoraj tez została pobrana
Połączyłam oba posty
Ostatnio zmieniony wt gru 28, 2010 19:23 przez olciok, łącznie zmieniany 1 raz.
23/12/2010 [*] - odszedł od nas Dudek - żako

pysia34

#33

Post autor: pysia34 » wt gru 28, 2010 17:13

Czy robiłaś zdjęcie RTG temu żako co żyje? To ważne , zeby nie obudzić się z ręką w nocniku :-( a jak pisałam przeciwciała mogą nie wskazać infekcji :-( Oczywiście zrobisz jak uważasz ale weź moją sugestię pod uwagę, szczególnie, że z Krakowa do Wrocławia deleko nie masz.
Piotr zgadzam się z Tobą w zupełności.

olciok
Posty: 14
Rejestracja: czw gru 23, 2010 16:47
Ptaki które hoduję: żako kongo
Lokalizacja: kraków

#34

Post autor: olciok » wt gru 28, 2010 17:19

pysia34, tak i RTG i krew i pełną biochemie + dodatkowo chorobe dzioba i piór + wymaz z odchodów.
pysia34, widzisz - w przypadku Dudka ani krew ani RTG niczego nie pokazaly, a sekcja tak - wiec to jest dla mnie niezrozumiałe, żeby takie stadium choroby, które zabija ptaszka w ciagu 5 dni nie wyszlo na RTG ???
Polączyłam oba posty
Ostatnio zmieniony wt gru 28, 2010 19:25 przez olciok, łącznie zmieniany 1 raz.
23/12/2010 [*] - odszedł od nas Dudek - żako

pysia34

#35

Post autor: pysia34 » wt gru 28, 2010 17:23

a nie pomyślałaś że Pani A nie ma wystarczającego doświadczenia? przemyśl moją radę , bo ja nie bardzo wierzę w tą twoją weterynarz -za małe doświadczenie do skomplikowanych spraw :-( nie sądzę, żeby ptak zszedł na aspergiloze i nie było śladu na trg ani w krwi to mało prawdopodobne

pysia34

#36

Post autor: pysia34 » wt maja 31, 2011 09:51

Wiem nieco więcej niż Olciog napisała... Jej żako poza aspergilozą miało niedowagę braki żywieniowe, awitaminozę i połowę parametrów morfologii i biochemii poniżej dolnej granicy normy :( Aspergiloza to był tylko gwóźdź do trumny ptaszka. Przepraszam Panią A za pochopne wnioski. Niestety większość ludzi nie bardzo się przyznaje do popełnianych błędów :-(

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Troska o zdrowie/pierwsza pomoc-”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość