Dziwnie zachowanie "parki"

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

Alkaline
Posty: 2
Rejestracja: śr paź 10, 2018 21:39
Ptaki które hoduję: Nimfy

Dziwnie zachowanie "parki"

#1

Post autor: Alkaline » śr paź 10, 2018 22:09

Cześć,

Zacznę może od początku i przejdę do konkretów po kilku chwilach, gdyż ciekawią mnie pewne kwestie, a że jestem początkujący w tych sprawach to... lepiej wiedzieć i zapobiegać.

Od kilku miesięcy mam - prawdopodobnie - parkę. Dostałem ją "w spadku", bo ktoś nie miał już ochoty się nimi zajmować i postanowiłem, mimo braku doświadczenia, te ptaszki przygarnąć. Obie papugi mają niecały rok i myślę, że jest to parka, ponieważ niemal codziennie się "papuzią" (samic przed tym śpiewa i "tańczy"), jeden zwykle za dnia coś tam pokrzykuje, drugi siedzi cicho (podobno to samiec zwykle się wydziera).

Ptaki mają zdaje się wszystko - różnorodne jedzenie, świeżą wodę, prosso, obszerną klatkę, po której skaczą czy robią krótkie loty. Jak tylko jestem w domu to tę klatkę otwieram i latają sobie po salonie, nie rozrabiają, nie siadają nigdzie, tylko robią 2-3 okrążenia i wracają do lub na klatkę, tam sobie siedzą i wychodzą, kiedy chcą. Klatkę zamykam wieczorami, żeby mogły sobie bezpiecznie w niej spędzić noc,

>Niemniej jednak od tygodnia zauważyłem, że do tej klatki wieczorami (po lotach) wracać zbytnio im się nie chce i często zostają na klatce i tam siedzą do późna. Często czekam aż zgłodnieją i zejdą. Wtedy je zamykam, ale jest to trochę czasochłonne. Czy cierpliwość w tym wypadku to dobry sposób czy powinienem je jakoś zachęcać?

Ogólnie ptaki są kiepsko oswojone. Samica je z ręki, ale pogłaskać się nie da. Na kontakt z dłonią otwiera dziób, więc chce dziobnąć. Już dwa razy mnie dziobła, ale to było raczej coś w stylu musnięcia niż ataku. Tak czy siak widać, że raczej jej się to nie podoba. Samiec jest płochliwy, ale chyba zaczął mnie akceptować. Na początku syczał i uciekał. Teraz nie syczy, odsuwa się, gdy podejdę maksymalnie blisko.

>Najdziwniejsze jednak zachowanie tej parki jest późnym wieczorem. Na ogół ptaszki nic sobie nie robią, a nawet lepiej - często przytulają się, a samica "memla" głowę samca, więc taki obrazek daje do myślenia, że wszystko jest ok. Niestety, wieczorami, kiedy siedzą na żerdzi obok siebie, a w pokoju zapalone jest światło, to one zaczynają na siebie syczeć, czy krzyczeć (krzyk trochę na wyraz bo nie drą się, ale słychać, jak coś tam do siebie mówią), a niekiedy dziobać. Nie dziobią się jakoś poważnie mocno, ale takie zachowanie mnie trochę niepokoi. Co ciekawsze, raz jest tak, że to samiec ma jakiś problem i psoci się samiczce, a czasem bywa na odwrót. Dziwne... Co robić w takich chwilach? No bo przecież ich nie rozdzielę. Jedyne co działa to wyłączenie swiatła, zatem tylko czekam, aż wejdą na swoje ulubione miejsce i gaszę światło bo codziennie wieczorami jest taka sama sytuacja.

>Aha. Jeszcze jedna kwestia, tycząca się samiczki. Wydaje mi się, że niekiedy bywa strasznie dla samca upierdliwa. Dlaczego? Otóż dla samca obojętne jest to, z jakiego pojemnika będzie jeść i to w zasadzie zdaje się być logiczne, ale... Kiedy samiczka zejdzie do jednego pojemnika, a samiec do drugiego, to samiczka dosłownie po kilku sekundach idzie do samca i dosłownie wpycha się w ten pojemnik, bo ona też musi jeść z tego samego... Albo po prostu siada i blokuje go (ten pojemnik). Kiedy samiec ustąpi i idzie do innego pojemnika to samiczka robi dokładnie to samo. No trochę to śmieszne, ale na miejscu samca chyba zdaje się być irytujące. Od dłuższego czasu zauważyłem, że samiec chyba nauczył się czekać, aż samiczka zejdzie pierwsza, zje, wejdzie z powrotem na górę, czy po prostu w inne miejsce i dopiero wtedy samiec idzie jeść, no ale samiczka czasem jeszcze potrafi mu to utrudnić...

Kurczę, więcej "problemów" chyba nie mam. Staram się czytać możliwie wszystko na temat nimf, więc sporo się nauczyłem w krótkim czasie. Niemniej jednak chciałbym zasięgnąć opinii osób, które już tego doświadczenia mają znacznie więcej.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Al
Posty: 1486
Rejestracja: pt paź 05, 2007 15:30
Ptaki które hoduję: nierozłączki, świergotki, lilianki, modrolotki, nimfy, faliste, drobna egzotyka, barabandy
Lokalizacja: Knurów
Kontakt:

#2

Post autor: Al » czw paź 11, 2018 16:09

przepychanie przy jedzeniu to norma,, bo może w tym pojemniku z którego je samiec jest coś smaczniejszego, trzeba sprawdzić , przepychanie w klatce tez jest normalne.
co do klatki,to papugi niezbyt chętnie do niej wracają, dobrze, że nie musisz ich łapać i wieczorami zamykać,
nie ma nic dziwnego w ich zachowaniu

davede
Posty: 4
Rejestracja: pt cze 29, 2018 23:42
Ptaki które hoduję: Póki co, żadne

#3

Post autor: davede » wt paź 16, 2018 23:50

Dziękuje za odpowiedz. Właśnie mi się coś przypomniało, czego jeszcze nie rozumiem. Otóż, za dnia czy rano wszystko jest ok. Podchodzę do klatki, podaje im pokarm, czasem z ręki i jest spokój. Samiczka czasem da się „miźnąc”, czasem lekko dziobnie ale jest to bardziej muśnięcie. Dlaczego, gdy jak wracam z pracy (często późno) i jest ciemno, zapalam im światło i choć pokój jest w miarę dobrze oświetlony to zdaje się, ze nawet samiczka mnie nie poznaje? Gdy podchodzę do klatki to czasami ucieka, a gdy podejdę maksymalnie bliżej to już otwiera dziób i próbuje dziobać mnie przez klatkę ale wtedy zamach robi większy jakby chciała faktycznie mnie dziobnąć. Ponoć nimfy za dobrze nie widza gdy brakuje światła. Czy to jest ten powód tego zjawiska? Zawsze późnym wieczorem tak jest. Za dnia nic się nie dzieje.

davede
Posty: 4
Rejestracja: pt cze 29, 2018 23:42
Ptaki które hoduję: Póki co, żadne

#4

Post autor: davede » czw paź 18, 2018 00:14

Zapomniałem dodać, ze przeprszam ze pisze z innego konta ale zapomniałem ze się tu już kiedyś rejestrowałem a na telefonie jestem cały czas zalogowany. :o

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Pozostałe tematy dotyczące nimf”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość