agresja senegalki

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

Awatar użytkownika
jolly_mah
Posty: 92
Rejestracja: pt lut 18, 2011 20:55
Ptaki które hoduję: senegalka
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

agresja senegalki

#21

Post autor: jolly_mah » wt maja 27, 2014 20:21

Dzięki za odpowiedź wszystkim, będę dawać znać co zrobiłam i czy coś się zmieniło :)
Karoline

Adrian1
Posty: 384
Rejestracja: czw lis 03, 2011 11:33
Ptaki które hoduję: Kakadu Alba - para
Lokalizacja: Lubuskie
Kontakt:

#22

Post autor: Adrian1 » wt maja 27, 2014 21:58

No to powodzenia!! I czekamy na relacje co u was, co sie zmienilo :)

Awatar użytkownika
jolly_mah
Posty: 92
Rejestracja: pt lut 18, 2011 20:55
Ptaki które hoduję: senegalka
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

#23

Post autor: jolly_mah » ndz cze 29, 2014 21:15

Jest masakra. Przez pewien okres było tak w miarę ok, ale w miarę czytaj po otworzeniu klatki nie było od razu ataku tylko próbował podstępem podejść do mojego chłopaka... Byliśmy na tydzień w moim rodzinnym domu, razem z Kubusiem, po powrocie, otworzyłam klatkę, chłopak był w kuchni, a ten mały skurczybyk od razu po otworzeniu poleciał tam żeby go użreć... Przeraża mnie to bo to się robi strasznie niebezpieczne, ugryzł go na szczęście w rękę, ale gdyby tak samo ugryzł go w głowę/oko to wylądowałby w szpitalu. Na chwilę obecną rozważam oddanie Kubusia, bo nie wiem co mam robić, a nie chcę czekać do nieszczęścia....
Karoline

Miotła
Posty: 1
Rejestracja: śr sie 06, 2014 08:50
Ptaki które hoduję: Afrykanka Senegalska

#24

Post autor: Miotła » śr sie 06, 2014 08:54

Witam!
Przeglądałam Fora w poszukiwaniu pomocy, znalazłam wiele wątków zbliżonych, jednak nigdzie nie uzyskałam odpowiedzi co robić w sytuacji jaka pojawiła się u mnie.
Mam Senegalca. Ma on 5 lat. Został przeze mnie adoptowany ok. roku temu.
Na początku wszystko było dobrze. Później Senegalec upodobał sobie mojego tatę, a mnie zaczął ignorować, pomimo tego, że ja z nim spędzam najwięcej czasu, ja wykonuję wszystkie zabiegi pielęgnacyjne itp.
Problem pojawił się kiedy zaczął mnie on atakować. Bardzo dotkliwie. Obecnie boję si.ę go wypuścić z klatki na co reaguje jeszcze gorzej. Doszło do tego, że nie jestem w stanie dać mu jeść, posprzątać klatki czy dać wody.
Jego ataki wyglądają zawsze podobnie, jest wypuszczony i zwiedza pokój. Nagle ni stąd ni z owąd nalot na głowe dziobanie, drapanie, kiedy próbuję go odgonić dziobie po rękach, odlatuje i przypuszcza kolejny atak, czasami trwa to nawet kilka minut, posuwam się do okrycia kocem, bo nie jestem w stanie go odgonić.
Ostatnio siedziałam na fotelu, kiedy nagle z drugiego pokoju przyleciał prosto na mój nos i doszczętnie go rozwalił - miałam solidny krwotok, później przerzucił się na resztę mojej twarzy w tym na oczy. Za każdym razem, ptak dostaje, poniekąd niechcący, w obronie własnej - jednak nie wywiera to żadnego wrażenia na nim...
To zaczyna być niebezpieczne. Proszę o pomoc - w przeciwnym razie będę musiała go sprzedać/oddać - boję się go wypuścić, boję się dać mu jeść - Tylko kto zechce tak agresywnego ptaka...

Awatar użytkownika
jolly_mah
Posty: 92
Rejestracja: pt lut 18, 2011 20:55
Ptaki które hoduję: senegalka
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

#25

Post autor: jolly_mah » śr sie 06, 2014 22:53

u mnie ataki wyglądały identycznie. ja robiłam tak, że zaraz po ataku na mojego chłopaka to JA go strzelałam w dziób, i to dość mocno i kilka razy tak że jak próbował uniknąć ode mnie pstryka to się wyginał i w rezultacie spadał do klatki (zawsze po ataku siadał na patyku ponad klatką) i wtedy go zamykałam tam od razu, czyli miał dwie kary jedną atak ode mnie (czyli od tej którą kocha) i zamknięcie klatki. Druga rzecz to zaczęłam dość dużo pracować a mój chłopak pracuje z domu, dlatego to większość czasu teraz Kubuś widzi jego i to też mogło dużo wpłynąć na postrzeganie mojego chłopaka przez Kubusia. To wszystko sprawiło, że teraz bez problemu otwieram klatkę i Kubuś może latać i na mnie siadać. Nie atakuje już w ogóle Wojtka. Co prawda dalej nie może go wziąc na rękę itp (chociaż nawet tego nie próbujemy więc cięzko powiedzieć czy nie może czy może), ale i tak uważam to za duży sukces, ponieważ już nie myślę o oddaniu Kubusia, a myślę że z czasem będzie jeszcze lepiej :)
Karoline

yaroray
Posty: 2
Rejestracja: sob paź 18, 2014 19:41
Ptaki które hoduję: .

#26

Post autor: yaroray » śr maja 24, 2017 19:43

Prosiłbym o pomoc / poradę w sprawie agresji Senegalca.
Również mam problem z agresją Senegalca (samiec). Ma ok. 2 lat i z zasadzie od początku upodobał sobie mnie, a mieszkam z narzeczoną, jednak do niej nigdy specjalnie nie leciał. Ale było jeszcze w porządku dopóki nie zaczął być agresywny i zaczął ją atakować. Na początku tylko podlatywał na głowę i w nią walił. Zazwyczaj po czymś taki zamykałem go w klatce, czasem też dostał po dziobie. Jednak w pewnym momencie coś mu odbiło i zaczął atakować narzeczoną naprawdę solidnie. Siedział sobie jakby nigdy nic i nagle podleciał i dziobnął np. w rękę, a potem atakował również twarz. Dziobie naprawdę mocno i głęboko się wbija, raz nawet przebił paznokcia. Jest to bardzo niebezpieczne, zwłaszcza twarz.
Ja mogę z nim robić dosłownie wszystko, jak przychodzą obce osoby, to też raczej jest przyjazny. Nie toleruje jedynie narzeczonej, mimo tego, że nic mu nigdy nie zrobiła.
Po takich atakach goniłem go po pokoju, dostawał po dziobie i zamykałem w klatce. Od razu po ataku wiedział, że źle robi, bo zaraz uciekał ode mnie, ale nic sobie z tego nie robił. Wkładanie do klatki nic nie dawało, nie przejmował się tym, tylko zaraz chciał wyjść. W końcu skorzystałem z powyższych rad i zaczął dostawać coraz więcej, na początku po dziobie, potem po kuprze, potem już wszędzie i coraz więcej i mocniej z każdym atakiem. Nie lubię przemocy, ale myślałem, że coś to da. Jedynie co dało, to że zaczął mnie też trochę gryźć, ale to nic. W każdym razie ataki nie ustały.
Raz wyjechałem na miesiąc i myślałem, że jak zostaną sami w domu to będzie lepiej, ale było jeszcze gorzej, atakował tak samo dotkliwie.
Kiedy daje go narzeczonej do ręki (trzymam go tak, żeby nie dziobnął), to jest sztywny i czasem się trzęsie, jakby się bał.
Chciałem spróbować w drugą stronę, żeby narzeczona dawała mu ziarna z ręki, to czasem się przemoże i wejdzie na rękę, ale potem zaraz ucieka. Jednak efekty są słabe. Teraz muszę go ciągle pilnować, bo jak wyjdę z pokoju, to jest dużo większa szansa, że zaatakuje.
Czy możecie pomóc, co można jeszcze zrobić???

Awatar użytkownika
jolly_mah
Posty: 92
Rejestracja: pt lut 18, 2011 20:55
Ptaki które hoduję: senegalka
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

#27

Post autor: jolly_mah » śr maja 24, 2017 19:53

U mnie niestety nic nie pomogło, wiele prób, pracy, różnych rzeczy - wszystko na marne. Rwniez atkował twarz, niebezpieczna sprawa bo ataki były też bardzo mocne, kilka tygodni zanim całkowicie rana się zagoiła :( niestety nie mam porady, myślę że jedyną jest dokupienie samiczki i stworzenie mu stada, tak ze człowiek wtedy nie będzie nie mu wtedy do niczego potrzebny, innego rozwiązania niestety nie widzę, po tych latach uważam że papugi zyjace w pojedynke w ludźmi to nieporozumienie i nie powinny być w ten sposob trzymane po 1 ze względu na to że agresja występuje bardzo często, po 2 dlatego że człowiek nie jest w stanie zapewnić papudze odpowiedniego towarzystwa jakie daje jej stado/papuzie towarzystwo.... życzę powodzenia mimo wszystko
Karoline

yaroray
Posty: 2
Rejestracja: sob paź 18, 2014 19:41
Ptaki które hoduję: .

#28

Post autor: yaroray » śr cze 14, 2017 16:30

Jak w takim razie egzystujesz z papugą, żeby zapobiec skutkom agresji, trzymasz ją w klatce cały czas?
U mnie jedyne co trochę pomogło, to kontynuowanie dawanie ziaren z ręki, czasami już nawet chwilę posiedzi na ręce i nic się nie stanie. Ale dalej często zdarza się, że zaatakuje albo dziobnie i to mocno.

Awatar użytkownika
jolly_mah
Posty: 92
Rejestracja: pt lut 18, 2011 20:55
Ptaki które hoduję: senegalka
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

#29

Post autor: jolly_mah » pt cze 16, 2017 16:02

Mój Kubuś jest obecnie u innego hodowcy, wraz z innymi papugami, nie byłam w stanie nad nim zapanować ani zapewnić mu wystarczającej opieki jako samotnej papudze. Albo dokupić druga albo oddać komuś kto już jedną posiada, innej opcji nie widzę
Karoline

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Pozostałe tematy dotyczące senegalek”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość