Problem z bardzo młodą aleksandrettą obrożną

Pamiętajmy, że leczyć powinien lekarz. Porady udzielane na forum to tylko dodatkowa pomoc.

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

aleksander112
Posty: 6
Rejestracja: sob maja 12, 2018 23:40
Ptaki które hoduję: Aleksandretta obrożna

Problem z bardzo młodą aleksandrettą obrożną

#1

Post autor: aleksander112 » ndz maja 13, 2018 00:24

Mam problem z praktycznie jeszcze pisklęciem aleksandretty obrożnej.
Kupiłem od bardzo doświadczonego i dobrego w tym co robi hodowcy 3 tygodniową turkusową aleksandrettę obrożną pod oswojenie (do ręcznego wykarmienia). Aktualnie ma ona prawie 4 tygodnie, jest już ładnie upierzona. Ma ładny, dwukolorowy dziubek (ciemno-brązowo jasno-brązowy).
Bardzo zależało mi na papudze która byłaby świetnym towarzyszem i nie byłaby dzika. Kupowanie już wyhodowanego ptaka nie wchodziło w grę przez cenę. Nie było mnie też stać na amazonkę, arę, żako, więc wybrałem aleksandrettę z tego względnu, że karmiona ręcznie potrafi się przywiązać do człowieka i być świetnym towarzyszem.
Problem polega na tym, że jest ona strasznie mało aktywna i bardzo niechętnie je karmę, którą podaję jej strzykawką bez gumowej rurki.
Karmę podaję w proporcjach 1(karma):2.5(woda 52C). Karma, którą jej daje to "KAYTEE EXACT With Omega3!" - jest on bardzo polecany, zagraniczny i nie był też tani. Zamówiłem jeszcze 2 inne preparaty - może tego po prostu nie lubi.
Zauważyłem, że inne młode aleksandretty bardzo chętnie jedzą pokarm i bardzo się go domagają - u mojej jest całkowicie odwrotnie. Bardzo ciężko jest ją nakarmić bo 2/3 wylatuje jej z dzioba (wypycha językiem), bardzo nerwowo ucieka dziobem i go niechętnie otwiera, gdy chcę dać jej pokarm. Daje jej przerwy średnio co 5 sekund, aby złapała powietrze, ale mimo to i tak często się zachłyśnie pokarmem i zacznie kichać.
Robię wszystko bardzo starannie, nic na szybko ani na siłę. Po prostu ptak stoi wyprostowany w miejscu i praktycznie się nie rusza, jedynie obserwuje co robię. Nie robi typowych, instynktownych ruchów (góra dół główą). Jest to dla mnie bardzo dziwne, bo stoi i nie rusza się tylko przy karmieniu - tak, jakby ptak był już czegoś nauczony i wyzbył się tej instynktownej cechy. Gdy jest głodny bardzo chce wyjść z ocieplanego gniazdka (podpiera się dziobem o ściankę i próbuje wspinać się pazurarmi). Ptak, jak poczuje karmę, gdy ją mieszam, robi gwałtowne ruchy jakby chciał coś "upolować" lub coś zaatakować - jest to dla mnie dodatkowy sygnał, że jest głodny.
Dodam też, że papuga praktycznie cały czas śpi (3/4 czasu), ale to chyba normalne - jest w końcu bardzo młoda i niesamodzielna.
Co może być przyczyną, że moja aleksandretta tak niechętnie przyjmuje pokarm i jest taka mało aktywna przy jedzeniu? Ptak był ponoć ręcznie karmiony od początku. Czy może być to efekt wcześniejszego karmienia go strzykawką z gumową rurką prosto do wola? Jest bardzo duża szansa, że tak był karmiony bo mają tam bardzo dużą hodowle i raczej nie bawili by się łyżeczkami lub innymi powolnymi metodami karmienia. Czy może być tak, że ptak się przyzwyczaił do karmienia tą metodą i nie potrafi jeszcze dobrze przyjmować pokarmu inaczej?

Z góry dziękuję za odpowiedź i pomoc.

(Zdjęcie zrobione optycznym zoomem z poświatą od monitora. Nie użyłem flesha, więc spokojnie)
Obrazek

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1433
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

#2

Post autor: WOJTEKZ » ndz maja 13, 2018 09:54

Gdzieś na forum jest napisana przez Wojtka tabela do ręcznego karmienia piskląt, koniecznie się z nią zapoznaj. Moim zdaniem pokarm który jej podajesz jest za gorący i może ptak dla tego go nie chce jeść. Kiedyś karmiłem ręcznie ale temperatura pokarmu wynosiła dla ptaka w tym wieku minimum 36 stopni a nie przekraczała 42 stopni. Istnieje możliwość że za gorąca karma uszkodziła papudze wole i stąd masz problemy z karmieniem ptaka. Na opakowaniu pokarmu powinna być informacja w jakiej temperaturze podawać pokarm.
To że ktoś mówi iż trzyma ptaki przez 20 lat , wcale nie oznacza że ma o nich jakieś pojęcie. Pamiętajmy że uczymy się przez całe życie.
Pozdrawiam
zawadzki112@poczta.onet.pl
GG 7481455

aleksander112
Posty: 6
Rejestracja: sob maja 12, 2018 23:40
Ptaki które hoduję: Aleksandretta obrożna

#3

Post autor: aleksander112 » ndz maja 13, 2018 13:52

Dziękuję za odpowiedź.
Papuga ma tak od samego początku od kiedy ją kupiłem. Myślałem, że była zestresowana zmianą otoczenia, ale to się do tej pory nie zmieniło.
Karma ma odpowiednią temperaturę przy podawaniu - 36-40C. Karmę trzymam w specjalnym podtrzymywaczu temperatury od Tefala - nie wiem jak to urządzenie się nazywa, ale ma taką miseczkę i utrzymuje dokładnie taką temperaturę jak ustawię. Oczywiście przy mieszaniu karmy wlewam wodę ~50C (instrukcja z opakowania). Mieszanka po wymieszaniu ma lekko ponad 40C.
Dodatkowo, przed pobraniem do strzykawki sprawdzam jaką temperaturę ma karma termometrem laserowym.
Papuga nie zwraca jedzenia. Problem polega na tym, że ona tak jakby nie potrafi jeść.. Tak jakby nie miała tego wrodzonego instynktu.
Dzisiaj podałem jej przez wężyk prosto do wola i zaczęła ruszać głową w górę i w dół, co było pozytywną reakcją. Przyjęła tą metodą cały pokarm, ale niechętnie przyjmuje go bez niego (nie otwiera dzioba, stoi jak słup i się nie rusza + prawie nie rusza językiem, gdy wlewam jej delikatnie karmę).
Jest to dla mnie szokujące bo nigdy czegoś takiego w swoim życiu nie widziałem, a w internecie też nie da się nigdzie o czymś podobnym wyczytać :(
Nie sądzę, aby była to bardzo poważna sprawa, aby iść z tym do weterynarza, jednak to zachowanie jest niepokojące.

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1433
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

#4

Post autor: WOJTEKZ » ndz maja 13, 2018 14:12

Weterynarz niewiele Ci tu pomoże, nie karmią ptaków ręcznie. Jeżeli papuga przyjmuje pokarm bezpośrednio do wola to musisz ją tak karmić.
To że ktoś mówi iż trzyma ptaki przez 20 lat , wcale nie oznacza że ma o nich jakieś pojęcie. Pamiętajmy że uczymy się przez całe życie.
Pozdrawiam
zawadzki112@poczta.onet.pl
GG 7481455

aleksander112
Posty: 6
Rejestracja: sob maja 12, 2018 23:40
Ptaki które hoduję: Aleksandretta obrożna

#5

Post autor: aleksander112 » pn maja 14, 2018 15:24

Mam jeszcze w sumie pytanie:
Czy pisklę aleksandretty jakoś informuje, gdy jest głodne?

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1433
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

#6

Post autor: WOJTEKZ » pn maja 14, 2018 16:30

Tak , powinno skrzeczeć, ale to jak siedzą w gnieździe wtedy są bardzo głośne.
To że ktoś mówi iż trzyma ptaki przez 20 lat , wcale nie oznacza że ma o nich jakieś pojęcie. Pamiętajmy że uczymy się przez całe życie.
Pozdrawiam
zawadzki112@poczta.onet.pl
GG 7481455

papugi
Posty: 150
Rejestracja: śr mar 30, 2011 06:08
Ptaki które hoduję: szare, kakatoes
Lokalizacja: Kanada
Kontakt:

#7

Post autor: papugi » wt maja 15, 2018 15:03

przepraszam..
poprwaialam moje bledy ale niesteyt za duzo czasu mi zabralo...
voila wiec porprawiony tekst...mam nadziej bez bledow...nie latwy polski jezyk.. :))

halo
Wojtek juz podal dobre rady...
obawiam sie rowniez ze ptaszek mogl byc sparzony...mam nadzieje ze tylko lekko ale jak mocniej to mozesz sprawdzic na " uprawie" ...mhhh
zobacz czy widzisz lekko blada plame na skorze...
w wypadku sparzenia tylko weteryniarz moze zaszyc jesli pokarm wychodzi..

W lekkim wypadku, mozna dac strzykawka troche ( 1 ml) lekko cieplego aloesu ktory przyspieszy gojenie.

Zawsze, przed kazda strykawka, sprawdzaj, tak jak kobiety to robia karmiac niemowle, temperature karmu na skorze.

U papug jest tak u recznie karmionych, zadne piskle nie placze jesli glodne...po prostu sa coraz bardziej ciche ...
Moze u aleksandrety jest inaczej jesli sa w gniezdzie ...moze to krzyki podczas karmienia...mmh.
Inne papugi tez sluchac w gniezdzie...
Musisz karmic jak zostalo sie w " jabo" 10 % karmu...sprawdzaj reka albo widokiem.

Kazdego rana, przed karmieniem, waz ptaka i zapisuj wage...
Ile twoj ptak wazy...

Problemy dla nie doswiadczonego zaczynaja sie jak ptak ma okolo 4 tygodni ( u wszytkich papug)...poniewaz nie wie jak papugi sie rozwijaja, jakie fazy przechodza i nie rozumie co sie z ptakiem dzieje ...

Sadzac po lapkach, ptaszek nie jest bardzo chudy...
Celina

Przykro mi powiedziec ale chodowca nie jest odpowiedzialny bo sprzedal piskle 3 tygodniowe...
Wszedie, na calym swiecie, wszyscy walcza przed takim postepowaniem..

Jesli piskle papugi zmienia domu, regresuje...t.z. ze jesli kupujez piskle 4 tygodniowe, w nowym domu zachowuje sie jakby bylo o wiele mlodsze...moze dopiero 3 tygodnie albo mniej...wkazdym wypadku, w kazdym wieku, u kazdego " espece" =rodzaju..
Celina

aleksander112
Posty: 6
Rejestracja: sob maja 12, 2018 23:40
Ptaki które hoduję: Aleksandretta obrożna

#8

Post autor: aleksander112 » śr maja 16, 2018 22:01

Bardzo dziękuję za odpowiedź!

Nigdzie nie znalazłem żadnej plamy poza brakiem upierzenia na środku wola (pod dziubem). Poszperałem trochę w internecie i takie coś ma chyba każde pisklę. W sumie to ma jeszcze brak piór między skrzydłami (biały pasek), ale nie nazwałbym tego plamą.

Byłem dzisiaj z samego rana u hodowcy i powiedział, że ptak był karmiony strzykawką z rurką. Był odseparowany od innych ptaków, siedział cały czas w trocinach w ciemności. Polecił mi, skoro piskle ma już 4 tygodnie i jest prawie podlotem, abym zrobił mu ciepłą kąpiel w umywalce, gdy będzie pora karmienia i dał mu samą wodę, następnie zmusił go do zwrócenia wszystkiego co wypił i tak kilka razy. Zdziwiło mnie to trochę, ale powiedział, że to zawsze działa na pisklęta w tym wieku - mógł połknąć jakieś kawałki trocin i mu zalegają w wolu. Następnie po kąpieli szybko pisklę wziąć w ręcznik, wytrzeć na tyle ile się da, zawinąć ręcznikiem i odstawić do gorącego miejsca bez przeciągów, najlepiej pod grzejnik. Ostrzegł, aby nie włączać farelki czy suszarki. Potem na następne karmienie dać mu Calci-lux, czyli mleczan wapnia wymieszany z glukozą + troszkę karmy - zwiększy mu to wchłanialność, a glukoza go odżywi. Powiedział mi, że już robił tak wiele razy, gdy ptak miał problem, gdy połknął coś, czego nie może ani wydalić, ani zwymiotować i takie mechaniczne usunięcie wodą zawsze mu pomagało. Mówił mi też, że wiadomo - nie można jeszcze pisklęcia moczyć, jednak, gdy jest taka sytuacja, to pisklę może nawet umrzeć od np. zapalenia wola, więc trzeba wybrać mniejsze zło.

Przyszedłem do domu, zrobiłem mu ciepłą kąpiel - pisklę niestety mocno się stresowało na początku, ale potem się uspokoiło. Po kilkukrotnym wypiciu wody wszystko stało się jasne, tak jak hodowca mówił - zwymiotował całą masę różnych kawałków trocin i jakieś inne śmieci, które miał w wolu. Musiał już to wszystko połknąć jak był jeszcze u hodowcy, bo piskle u mnie od samego początku nie chciało jeść normalnie.

Pisklak szybko wysechł i jakieś 20 minut później podałem to "Calci-lux" + troszkę karmy dla piskląt "Verselaga HandMix" która mi dzisiaj przyszła. Ptak nadal nie był chętny do jedzenia - trzeba było mu to podawać z cierpliwością. Pochłonął około 15 ml. Preparat był bardzo płynny, praktycznie to była woda o jasno-żółtym zabarwieniu.
Efekt - po zjedzeniu i odstawieniu go ani razu ptak nie zwrócił pokarmu, ale jest jakiś całkowicie "nie swój". Możliwe też, że stał się mniej aktywny, bo jest teraz cały czas najedzony (ma jedzenie w wolu od 2 godzin). Jest bardzo senny i praktycznie teraz cały czas śpi. Nie odpowiada na głosy (wcześniej tak jakby miauczał, starał się mówić), prawie nie reaguje - praktycznie od razu zasypia. Obstawiam, że się regeneruje albo odpoczywa po tych "przygodach". Nie kicha, nie wydaje dziwnych dzwięków - po prostu od razu zamyka oczy i śpi.
Ptak zdefekował się dwa razy, jednak był to sam jasnożółty płyn. Zapewne dlatego, że wchłonął całą glukozę, a handmix w większości i nie uformowała się kupa.
Chwilowo wszystko zapowiada się dobrze. Ptak jest tak jakby zdecydowanie spokojniejszy (wcześniej był tak jakby w ciągłym szoku, strachu, zaniepokojeniu). Teraz się chyba trochę odprężył i odpoczywa w ciszy.

Jak będzie miał puste wole i będzie pora karmienia powiem wam czy są zmiany - może teraz nie trzeba będzie mu dawać jedzenia "na siłę" rurką lub strzykawką, tylko sam będzie żebrał - oby tak było.

papugi
Posty: 150
Rejestracja: śr mar 30, 2011 06:08
Ptaki które hoduję: szare, kakatoes
Lokalizacja: Kanada
Kontakt:

#9

Post autor: papugi » czw maja 17, 2018 13:57

czesc
15 ml to nie duzo tak ze po 4 godzinach musi byc pusty...
Czy masz probiotyki...
wazysz ptaka rano na pusto...
Celina

aleksander112
Posty: 6
Rejestracja: sob maja 12, 2018 23:40
Ptaki które hoduję: Aleksandretta obrożna

#10

Post autor: aleksander112 » czw maja 17, 2018 20:47

Nie ważę jej, ale od jutra zacznę.
Nie mam probiotyku, jedynie to co jest w tej karmie (niby w niej jest).

Niestety, nic się nie zmieniło - dalej je pokarm jak je.
W dodatku jest strasznie osłabiona teraz i nie swoja :(

Z nią od samego początku dzieje się coś niedobrego.. Oby z tego wyszła, bo ja już nie mam pomysłów :(

papugi
Posty: 150
Rejestracja: śr mar 30, 2011 06:08
Ptaki które hoduję: szare, kakatoes
Lokalizacja: Kanada
Kontakt:

#11

Post autor: papugi » pt maja 18, 2018 15:34

Aleksander,
obawialam sie tego ale mialam nadzieje ze sie cos zmieni.
Moja teoria jest ze, jak piskle ktore polyka trociny i inne swinstwa, jest glodny in nie dosyc karmiony...
dlatego bardzo wazne przychodzac do domu zwazyc ptak no i potem co dzieniie rano ...

Idealnie by bylo abys poszedl do veteryniarza tylko do takiego co difinitywnie zna sie na papugach a zwlaszcza piskletach.
Jest mozliwosc ze ma grzyby ktorych naturlanie nie widac okiem albo tylko takie biale w gardle...Candida albicans...latwo wyleczyc.
Ja,kiedys widzialam takie w gardle cacatoes mollusques myslac ze to candida ale byly trichomonasy.Tak samo wyglada.

Mowic ze 4 tygodniowe piskle jest podlotkiem
wydaje mi sie bardzo dziwne... znam kilka rodzaju pisklat, conury, jako, piony itd....nawet te male conury (jendaya) w tym wieku sa jeszcze daleko od samodzielnosci...

Jak sie mowi po polsku...chowodca chyba pieprzy.. ...conury soleil, jendaya, sa samodzielne po przeszlo 3 miesiacach...moja przyjaciolka dopiero wtenczas je sprzedaje.
Znalazles ile 4 tygodniowa aleksandreta bierz pokarmu....

Je me croise les doigts ze ptak z tego wybrnie.
...chyba metody domowe nie pomoga...
Celina
pozniej napisze ca sie dzieje jak ptak ma 4 tygodnie...

papugi
Posty: 150
Rejestracja: śr mar 30, 2011 06:08
Ptaki które hoduję: szare, kakatoes
Lokalizacja: Kanada
Kontakt:

#12

Post autor: papugi » pt cze 15, 2018 15:13

no cisza...chyba piskle nie przezylo.
Szkoda...
Celina

aleksander112
Posty: 6
Rejestracja: sob maja 12, 2018 23:40
Ptaki które hoduję: Aleksandretta obrożna

#13

Post autor: aleksander112 » pt sie 17, 2018 17:06

Hej.
Papuga przeżyła. Po płukaniu wola z dnia na dzień coraz bardziej stawała się żywa i nabierała energii i chęci do wszystkiego.
Ma bardzo spokojny charakter, bardzo lubi ludzi. Wszystko jest ok.
Dziękuję za pomoc :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zdrowie aleksandrett i opieka nad nim”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości