Złamana noga u nimfy

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

PrimONS
Posty: 2
Rejestracja: pn kwie 22, 2013 20:38
Ptaki które hoduję: Nimfa, Rudosterka, Mnicha Nizinna, Wróbliczka
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Złamana noga u nimfy

#1

Post autor: PrimONS » śr cze 06, 2018 22:04

Witam,

Wczoraj po przyjściu do domu zastałem swoją papużkę nimfę kulejącą na dole klatki. Nie dość, że ledwo się poruszał to jeszcze miał grzbiet zakrwawiony z raną na plecach. Jego noga była totalnie powyginana i tak jakby bez czucia. Papużka wyglądała strasznie, nie mam pojęcia co się mogło stać, ale ona lubiła łapać się klatki i trzepotać skrzydełkami więc podejrzewam, że nóżka jej się zaplątała w jakiś sposób i próbując się uwolnić musiała wyrwać/złamać nóżkę i poranić się.
Oczywiście byłem w wizytą u lekarza weterynarii i podał jej coś przeciwbólowego oraz antybiotyk który mam podawać jej doustnie przez 7 dni. Niestety papużka jest coraz bardziej osowiała, otwiera tylko jedno oko i słabo reaguje na otoczenie. Od wczoraj nic nie je ani nie chce pić i niestety otwarcie jej dzióbka graniczy z cudem. W piątek mam wizytę kontrolna u lekarza, ale obawiam się, że Rico może nie dotrwać do piątku:( Prosiłbym kogoś o poradę jak mogę jej pomóc, w jaki sposób podać coś do picia lub do jedzenia. Ile taka papużka może funkcjonować bez jedzenia i picia. Bardzo się martwię o nią, jest już z nami od 6 lat i jest traktowana jak członek rodziny. Z góry dziękuje za odpowiedzi.

Pozdrawiam,

Przemek

olkaa2112
Posty: 11
Rejestracja: czw maja 10, 2018 10:52
Ptaki które hoduję: Nimy

#2

Post autor: olkaa2112 » czw cze 07, 2018 10:52

Papuzki moga przezyc bez jedzenia 2 max 3 dni takze musisz przemyslec karmienie i pojenie reczne. Niestety nie jestem w stanie powiedziec Ci jakie mieszanki powinienes jej podawac i w jakiej ilosci. Poszukaj watku na forum bo wydaje mi sie ze kiedys widzialam. Zreszta podejrzewam,ze osoby z forum ktore sa bardziej doswiadczone odpowiedza na Twoj post. Przykro mi z powodu Twojej papuzki,mam nadzieje ze szybko wroci do zdrowia

Awatar użytkownika
Al
Posty: 1449
Rejestracja: pt paź 05, 2007 15:30
Ptaki które hoduję: nierozłączki, świergotki, lilianki, modrolotki, nimfy, faliste, drobna egzotyka, barabandy
Lokalizacja: Knurów
Kontakt:

#3

Post autor: Al » czw cze 07, 2018 17:44

co zrobił wet z noga ? usztywnił ja ? jak ptak boli to nie je i nie pije, trzeba otworzyc dziob i wkropić mu wode z lekiem, bo do jedzenia go nie zmusisz, tylko czy takie łapanie i trzymanie nie spowoduje większego bólu

PrimONS
Posty: 2
Rejestracja: pn kwie 22, 2013 20:38
Ptaki które hoduję: Nimfa, Rudosterka, Mnicha Nizinna, Wróbliczka
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

#4

Post autor: PrimONS » czw cze 07, 2018 23:24

Witam,

Niestety Rico odszedł dzisiaj:( Weterynarz nie usztywnił mu nogi. Dzisiaj podałem mu wodę strzykawką, o dziwo dało się go napoić, myślałem, że wszystko zmierza ku lepszemu chociaż niepokoiło mnie bardzo to, że strasznie mu się trzęsła główka, myślałem, że to z bólu.Od początku miał problemy z utrzymaniem równowagi, także można było podejrzewać, że mógł się troszkę bardziej potłuc. Zabrałem go do weterynarza, miałem nadzieje, że da mu coś na wzmocnienie lub poradzi jak go dokarmić. Weterynarz wziął go do ręki, żeby obejrzeć nogę i ogólnie jego stan no i zaczęło się. Zaczął się strasznie mocno wyrywać, próbował uciekać, machał skrzydłami, lekarz go nie mógł utrzymać i spadł mu na stół z około 15 cm, więc ja go wziąłem i starałem się przytrzymać, troszkę się uspokoił po czym zaczęło go wyginać na wszystkie strony, otworzył szeroko oczy i odszedł mi na rękach, przykra sprawa:( Lekarz sam był przerażony tym co się stało. Powiedział, że uraz musiał być mocniejszy i pewnie uderzył się w głowę gdy mu się noga zaplątała w klatce. Stwierdził, że musiał mu się zrobić jakiś krwiak w głowie, z tego powodu miał problemy z utrzymaniem równowagi i trzęsła mu się głowa. Zauważył też, że nad okiem miał lekkiego krwiaka, czego wcześniej nie było widać. Ogólnie smutna sprawa, sam nie wiem co o tym myśleć, czy nadal by żył gdybym nie zawiózł go do weterynarza. Czemu wpadł w taka straszna panikę, to był strasznie spokojny ptak, towarzyski, pół dnia spędzał z nami poza klatką, chętnie przylatywał, był bardzo oswojony, nigdy nie miałem tak spokojnej papugi. Przyznam, że było to dla mnie strasznie smutne przeżycie i do tej pory nie mogę się z tego otrząsnąć:(
Dziękuje za odpowiedzi na mój post.

Pozdrawiam,

Przemek

Awatar użytkownika
Al
Posty: 1449
Rejestracja: pt paź 05, 2007 15:30
Ptaki które hoduję: nierozłączki, świergotki, lilianki, modrolotki, nimfy, faliste, drobna egzotyka, barabandy
Lokalizacja: Knurów
Kontakt:

#5

Post autor: Al » sob cze 09, 2018 10:13

możliwe, ze miał uraz wew. jakis krwiak w glowie, albo zabił go stres, ból, przerażenie i to wystarczy aby spowdować zgon

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Żywienie-zdrowie-hodowla nimf”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości