Młoda nimfa i jej oswojenie.

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

Pawełson
Posty: 2
Rejestracja: pt cze 08, 2018 12:00
Ptaki które hoduję: Nie hoduję.

Młoda nimfa i jej oswojenie.

#1

Post autor: Pawełson » pt cze 08, 2018 12:52

Dzień dobry. Niedawno kupiłem młodą, około 10 tygodniową nimfę ręcznie wykarmioną, w sumie jest nowym domownikiem od 2 dni :). Pierwszy dzień po przyjeździe siedział cały czas napuszony na górnej żerdzi, w drugim dniu sobie podjadł i zaczął świergotać skacząc po klatce z rozłożonymi skrzydłami. Klatkę obniżyliśmy trochę tak by siedzący ptaszek był na wysokości głowy. Nie wykazuje strachu gdy się podchodzi do klatki, próbowałem dać mu przysmak z ręki ale nie był zainteresowany. Wymieniając karmnik podłożyłem bliżej rękę i usiadł na palcu na chwilę, jednak chyba jest za krótko by go wziąć pogłaskać i wyjąć z klatki, cały czas miał postawiony czubek. Pytanie moje jest takie, czy mimo tego iż nimfa była ręcznie karmiona, powinna przez około tydzień zadomowić się na spokojnie z nowymi domownikami i mieszkaniem, aby cokolwiek próbować ją oswajać? I od czego najlepiej zacząć, by nie nabawiła się za dużo strachu?
Załączniki
DSC_0541.JPG

Awatar użytkownika
Al
Posty: 1410
Rejestracja: pt paź 05, 2007 15:30
Ptaki które hoduję: nierozłączki, świergotki, lilianki, modrolotki, nimfy, faliste, drobna egzotyka, barabandy
Lokalizacja: Knurów
Kontakt:

#2

Post autor: Al » sob cze 09, 2018 10:07

nimfa recznie karmiona zazwyczaj zaraz nawiązuje kontakt z nowymi opiekunami, ja swoje czasami wysyłam i mimo stresu tym wywołanego od razu po wyjęciu z pudełka, siadają na ramię lub głowie, po nakarmieniu i napojeniu zazwyczaj zaraz sa wypuszczone z klatki - nie ucze ich jedzenia z reki, ale w nowym domu szybko to opanowują, czubek ma nastroszony bo jednak to nowe miejsce i troszke sie boi

Pawełson
Posty: 2
Rejestracja: pt cze 08, 2018 12:00
Ptaki które hoduję: Nie hoduję.

#3

Post autor: Pawełson » ndz cze 17, 2018 13:16

Papuga jest u nas ponad tydzień. W międzyczasie po paru dniach zaczęła delikatnie świergotać - czyli tak jakby się przyzwyczajała do naszej obecności. Z dnia na dzień stała się bardziej ruchliwa - biega po klatce, fruwa i świergota. Przyszedł dzień wypuszczenia po pokoju, by skrzydła rozprostować i zapoznać się z mieszkaniem. Otworzyliśmy klatkę i w paręnaście sekund wyszła polatać. Wciąż mnie coś zastanawia. Gdy nie miała gdzie siąść, wylądowała na podstawionej ręce - jednak wciąż gdy próbuję się ją wziąć na dłoń, to niestety nie ma póki co chęci i delikatnie się odsuwa. Mało tego, zdarza się jej ostatnio, że zaczyna kiwać głową góra-dół z opuszczonym czubem, a czasami nawet syczeć gdy się podchodzi bliżej.
Można prosić o jakieś porady doświadczonych posiadaczy nimf?
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Pozostałe tematy dotyczące nimf”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość