Obrazek

Przewóz papug samolotem

Jak i w czym przewozić.

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

Michallip
Posty: 428
Rejestracja: wt sty 09, 2007 19:57
Ptaki które hoduję: papugi
Lokalizacja: pomorskie
Kontakt:

Przewóz papug samolotem

#1

Post autor: Michallip » pn paź 20, 2008 20:39

Czy ktoś z Was przewoził kiedykolwiek samolotem papugi? W jaki sposób można tego dokonać? Czy papuga podróżuje wraz z właścicielem (w specjalnej transportówce pod fotelem) czy nadaje się jako „bagaż”? Czy w ogóle są jakieś przepisy co do transportu papug samolotami?
-------------------------------------
www.moje-papugi.pl

Awatar użytkownika
Krysia-
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1619
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 16:06
Ptaki które hoduję: Haszunia i jego heterę
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#2

Post autor: Krysia- » wt paź 21, 2008 05:48

Podstawowym dokumentem regulującym zasady i warunki
Przewozu żywych zwierząt w transporcie lotniczym są przepisy IATA Live Animals Regulations. Istotne również są przepisy krajów pochodzenia i przeznaczenia zwierzęcia, a także
regulacje poszczególnych linii lotniczych.

Zasady ogólne przewozu żywych zwierząt:
- zwierzęta muszą być całkowicie zdrowe, nakarmione i napojone
- zabroniony jest przewóz zwierząt w zaawansowanej ciąży
- opakowanie musi być czyste, szczelne, dobrze zamknięte,
oznaczone właściwą nalepką i odpowiednimi instrukcjami
- na całej trasie przewozu musi być dokonana i potwierdzona rezerwacja
- wymagane jest zaświadczenie o stanie zdrowia oraz o szczepieniu przeciwko wściekliźnie

Dokumenty wymagane przy przewozie zwierząt:
W zależności od rodzaju zwierzęcia, przepisów krajów i przepisów przewoźnika, ilość wymaganych dokumentów może być różna.

Gdy zwierzę domowe przewożone jest jako bagaż pasażerski, wymagane dokumenty to:
- świadectwo zdrowia
- świadectwo szczepienia (przeciwko wściekliźnie lub nosówce)

Podstawowym dokumentem do przewozu zwierząt jako fracht jest Shipper’s Certification for Live Animals, który jest wypełniany przez nadawcę zwierzęcia.

Certyfikat ten musi zawierać następujące informacje:
- czy zwierzę podlega klasyfikacji CITES (dot. gatunków zagrożonych)
- ilość klatek
- ilość zgłoszonych zwierząt
- numer AWB
- porty pochodzenia i przeznaczenia

Certyfikat powinien być wypełniony w dwóch egzemplarzach i podpisany przez nadawcę.
Jeśli przewożone zwierzę podlega klasyfikacji CITES, wymagany jest dodatkowy dokument, Permit Certificate. W Polsce urzędem odpowiedzialnym za wydawanie certyfikatów i zezwoleń importowych/eksportowych jest Ministerstwo Ochrony Środowiska.

Formularze do pobrania:

Zaświadczenie weterynaryjne dla domowych psów, kotów i fretek wjeżdżających do Wspólnoty Europejskiej stosowane dla przemieszczeń o charakterze niehandlowym (Rozporządzenie (WE) nr 998/2003)
Info ze strony http://www.lot.com/Portal/PL/aspx/Cargo_Main_7149.aspx

szumi12345
Posty: 13
Rejestracja: czw lis 24, 2011 13:49
Ptaki które hoduję: kakadu alba
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

#3

Post autor: szumi12345 » pn gru 12, 2011 20:24

Trzy tygodnie temu przewoziłem półroczną kakadu samolotem i pomyślałem, że podzielę się z Wami wrażeniami z lotu... Jestem ze Szczecina, a moją nową, wymarzoną papugę, musiałem przywieźć z Krakowa. Jazda samochodem byłaby bez sensu po pierwsze ze względu na koszt paliwa przewyższający koszt biletów w obie strony, a po drugie ze względu na czas przejazdu. Połączenie Szczecin-Kraków, jak większość krajowych lotów, obsługuje obecnie EuroLOT. W ich regulaminie jest mowa tylko o przewozie psów, kotów i fretek, dlatego wysłałem maila do biura obsługi klientów, czy mogę w ogóle zabrać ze sobą na pokład papugę. Po kilku godzinach odpisał do mnie sam dyrektor ds. systemów EuroLOT-u, że bez problemu mogę to uczynić w klatce/transporterze z certyfikatem pozwalającym na przewóz zwierzęcia samolotem. Powinienem tylko wykupić wcześniej bilet dla ptaka (50 zł) zgłaszając jego przewóz telefonicznie w biurze obsługi... Nie zastanawiając się zbyt długo, dogadałem wszystkie szczegóły z hodowcą, od którego miałem zamiar odebrać papugę i zadzwoniłem do EuroLOT-u, żeby zarezerwować bilet. Poza kilkoma zabawnymi wymaganiami jakie oznajmiła mi pani z infolinii, nie było większych problemów ze zdobyciem biletu. Najbardziej rozbawiło mnie pytanie, czy papuga posiada tatuaż na uchu :D Wytłumaczyłem grzecznie tej pani, że papugi nie mają uszu, ale za to moja, będzie miała obrączkę z indywidualnym numerem. Po dłuższym zastanowieniu w słuchawce usłyszałem – To ja nie wiem... Powiedziałem, żeby się nie przejmowała i sprzedała mi bilet, a ja już sobie poradzę. Kto by nie wpuścił do samolotu przepięknej kakadu alby? :-) Do Krakowa poleciałem rano. Żeby nie robić zamieszania, pusty transporter nadałem na bagaż, licząc na to, że nie zginie gdzieś po drodze. Po dwóch godzinach (międzylądowanie w Poznaniu) byłem na Balicach – ponad 750 km od domu. Lekkim popołudniem odebrałem ptaszka od hodowcy, a w tym przypadku bardziej importera i taksówką pojechałem na lotnisko. Miałem jeszcze ponad 3 godziny do odlotu. Postanowiłem się szybciej odprawić i spokojnie czekać z moim przyjacielem na lot. Muszę przyznać, że robiliśmy furorę ;-) Najpierw podeszła do mnie pani z saloniku prasowego i z ogromnym zaciekawieniem wypytywała mnie o Honzę. Plotka o papudze na lotnisku rozeszła się bardzo szybko i co chwilę przychodziły kolejne sprzedawczynie z tutejszych sklepików i podziwiały "pierwszą papugę na Balicach". Niektóre z nich nawet zamykały na chwilę swoje boksy... Pasażerowie oczekujący ze mną na odloty, również nie byli obojętni na transporter z pełzającą w nim białą kurą :-) Mój nowy towarzysz był bardzo spokojny i cierpliwy, ani razu nawet się nie odzywając, bacznie obserwował przez spore szpary życie na lotnisku, co chwilę wyciągając przez nie dziób, licząc na to, że zmięknę i dam mu kolejne ziarenko słonecznika... Kiedy przyszła moja kolej na odprawę, zostałem poinformowany, że na pokład mogą "wejść" jedynie psy, koty i fretki. Gdybym uległ, pani zaproponowała mi, że mogę zabrać papugę do zimnego i ciemnego luku bagażowego. Na takie przeżycia mojego nowego przyjaciela, na pewno bym nie naraził! Powołałem się na korespondencję mailową, podałem tej miłej pani datę otrzymania odpowiedzi oraz imię i nazwisko osoby, która do mnie odpisała i poprosiłem ją o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Po kilkunastu minutach wszystko się wyjaśniło i po ustaleniach pomiędzy stewardami a kierownictwem EuroLOT-u, dostałem pełne pozwolenie na wejście z papugą na pokład samolotu. Zostałem nawet przeproszony przez obsługę lotniska za zamieszanie – wszyscy ciągle tłumaczyli się tym, że to pierwsza papuga na Balicach i, że w związku z tym, proszą o wyrozumiałość :-) Dalsza część podróży również nie obyła się bez niespodzianek i ciekawych doznań... Transporter, w którym przewoziłem Honzę, tak jak reszta bagaży, musiał zostać prześwietlony. Jak powszechnie wiadomo, takie rentgeny są szkodliwe dla żywych organizmów i podczas kontroli, należy wyjąć zwierzaka z klatki, żeby nie został napromieniowany. Jako, że znajomość z moim ptaszkiem trwała dopiero kilka godzin, nie mieliśmy do siebie zbyt dużego zaufania, więc gdy usłyszałem, że mam na chwilę wyjąć go z transportera, trochę się przeraziłem. Strażnik stojący na bramce, powiedział, że musi sprawdzić czy niczego nie ukryłem pod kartonikiem, którym wyłożyłem spód klatki. Wiedziałem, że wyjęcie papugi na zewnątrz, będzie bardzo ryzykowne, dlatego mimo wszystko postarałem się go przekonać, żeby Honza został w środku. Nie było to łatwe, ponieważ celnik był dosyć upartą jednostką. Miałem przy sobie grube, robocze rękawice prosto z castoramy, ale mimo tego bałem się, że Honza może mi się wyrwać, dlatego powiedziałem, że wyjmę go, jak dostanę jakąś dużą szmatę, w którą będę mógł go spokojnie owinąć. Niestety, a właściwie na szczęście, celnik znalazł na zapleczu tylko swoją służbową kurtkę z napisem Służba Celna, która przez swoją sztywność, w ogóle nie nadawała się do bezpiecznego opatulenia ptaka. Trochę mu pomarudziłem, powiedziałem, że łapanie papugi w tak dużej hali, byłoby nie lada wyzwaniem :-) Tamten spojrzał na wysoki sufit i po krótkim zastanowieniu przyznał mi rację, ale zaznaczył, że on nie może sobie odpuścić kontroli bez zgody szefa. Jego przełożony pojawił się po chwili i powiedział, że zajrzy pod karton bez wyciągania papugi z klatki. Otworzyliśmy drzwiczki, Honza od razu podniósł czuba i cofnął się na tył transportera. Kiedy celnik włożył do środka rękę i powoli uniósł kartonik, mój towarzysz użył swojej najsilniejszej broni – głosu :-) Wydał z siebie tak przeraźliwy wrzask, że nawet ja się przestraszyłem. Tamci od razu po tym zakończyli kontrolę i puścili nas dalej :-) Kilkadziesiąt minut później byliśmy już w samolocie. Pasażerów było tylko kilkunastu, dlatego bez problemu mogłem położyć transporter na sąsiednim fotelu. Zostałem tylko poproszony przez stewardesę, abym przypiął go pasami. To, że wszyscy pasażerowi przyszli przywitać się z Honzą to nic. Przyszedł nawet sam kapitan! :D Jeżeli chodzi o papugę, to lot zniosła wzorowo. 20 minut po starcie, Honza nawet na chwilę zasnął... Podczas międzylądowania w Poznaniu, wszyscy, którzy wysiadali, specjalnie szli do nas na tył samolotu, żeby się pożegnać. W czasie lotu, również nie obyło się bez kilku pielgrzymek ;-) Po pięciu godzinach od wyjścia od hodowcy w Krakowie, byłem w domu w Szczecinie, a Honza siedział w swojej nowej klatce...

Myślę, że taki rodzaj transportu papugi, jak najbardziej zdał egzamin i jest to na pewno dobre rozwiązanie dla tych, którzy muszą udać się kilkaset kilometrów po swojego wymarzonego ptaszka. Trochę obawiałem się jak Honza zniesie lot, ale w końcu to ptak i latanie za pomocą metalowych skrzydeł zniósł zdecydowanie lepiej ode mnie. Już następnego dnia rano jadł z ręki, dlatego nie sądzę, żeby podróż odbiła się jakoś negatywnie na jego psychice...

Chciałem krótko, a wyszło jak zawsze ;-) Mam nadzieję, że komuś przydadzą się moje doświadczenia w transporcie lotniczym. W razie jakiś pytań, chętnie służę pomocą :-)

Piotr

Awatar użytkownika
Krysia-
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1619
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 16:06
Ptaki które hoduję: Haszunia i jego heterę
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#4

Post autor: Krysia- » wt gru 13, 2011 06:18

szumi12345, fakt, że przelot był tylko krajowy .... ale :
czy przewoźnik żądał tylko biletu dla papugi ? :shock:
Czy celnicy na bramce pytali o dokument o stanie jej zdrowia ? Czy celnicy na Balicach nie żądali dokumentu zakupu ? bo przecież kakadu alba wymaga dokumentu Cites , a to wystawia Ministerstwo Środowiska .....
Czy żądano dokumentu o urodzeniu ptaka w niewoli ?
Czy wogóle ktoś zadał pytanie dotyczące dostępu ptaka do wody i karmy na czas podróży ?

pysia34

#5

Post autor: pysia34 » wt gru 13, 2011 07:56

Krysiu lot krajowy chyba odbywa sie bez kontroli celnej jako takiej
Dokumenty o których piszesz byłyby wymagane pewnie przy przekracaniu granicy. Swoją drogą nie każdego stać na samolot w celu odbioru papugi jako środek transportu :)
A swoją drogą Szumi od kogo w Kraku kupiłeś Honzo? Szukam obecnie alby.

Awatar użytkownika
JC
EKSPERT-HODOWCA
Posty: 1019
Rejestracja: wt lis 28, 2006 22:59
Ptaki które hoduję: gołębie egzotyczne, papugi małe i srednie, zeberki
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

#6

Post autor: JC » wt gru 13, 2011 09:46

Przy przekraczaniu granicy to trzeba mieć CITES. Natomiast przy wywozie zwierzecia poza swój powiat to trzeba mieć dokument weterynaryjny o stanie zdrowia. No i oczywiście ptak zmieniający własciciela z załacznika A, musi mieć "eurocites".

szumi12345
Posty: 13
Rejestracja: czw lis 24, 2011 13:49
Ptaki które hoduję: kakadu alba
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

#7

Post autor: szumi12345 » wt gru 13, 2011 12:48

Jak widać na lotnisku nie wszyscy znają przepisy... Poza biletem dla papugi, chcieli (tak jak od psów czy kotów) zaświadczenie o szczepieniu i dokument potwierdzający tożsamość ptaszka. Powiedziałem im, że przecież papug nie szczepi się na wściekliznę, więc to sobie odpuścili. A co do papierów, to miałem przy sobie tylko zaświadczenie o pochodzeniu ptaka z hodowli. Dokument był po czesku, ponieważ właśnie stamtąd pochodzi Honza. Poza gatunkiem i datą urodzenia, był tam również numer obrączki, więc ten dokument jak najbardziej potwierdzał tożsamość mojego pupila... Tak naprawdę to gdybym powiedziałem, że to nie jest kakadu, tylko biała kura (jak to ktoś nazwał na lotnisku Honzę) większość obsługi by w to uwierzyła... Jeżeli chodzi o "dostęp ptaka do wody i karmy", to nikt na lotnisku mnie o to nie pytał. Wszyscy widzieli, że cały czas mam na oku transporter, więc może dlatego. Poza tym, na drzwiczkach transportera od środka, był przyczepiony pojemnik na jedzenie. Natomiast w samolocie stewardesa pytała czy nie potrzebuję wody dla papugi, ale podziękowałem jej, ponieważ byłem samowystarczalny ;-)

pysia34 - Koszt lotu w obie strony razem z biletem dla papugi wyniósł mnie 450 zł. Przy obecnych cenach paliwa, ze Szczecina do Krakowa i z powrotem, wydałbym dwa razy tyle. Chyba jedynie pociąg byłby tańszym rozwiązaniem... Kakadu albę kupiłem od znanego nie tylko na tym forum Pana Janusza S., który przywiózł mi ptaka z Czech. Mimo fatalnych opinii na jego temat, postanowiłem mu zaufać i na razie (odpukać) wszystko z ptaszkiem jest w porządku...

pysia34

#8

Post autor: pysia34 » wt gru 13, 2011 15:28

Tak sądziłam :) że od JS :) Zresztą myślę , ze przerzucając tyle ptaków co JS wypadki się zdażają , jak zresztą każdemu hodowcy. Co do paliwa to fakt drogie więc i koszt samolotu relatywnie niski do kosztów paliwa. Gratuluje alby to cudowne ptaki.

Awatar użytkownika
JC
EKSPERT-HODOWCA
Posty: 1019
Rejestracja: wt lis 28, 2006 22:59
Ptaki które hoduję: gołębie egzotyczne, papugi małe i srednie, zeberki
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

#9

Post autor: JC » wt gru 13, 2011 15:58

Jak to jest Cacatua alba, czyli ptak z załacznika B, to dokument poświadczający pochodzenie wystarczy dla obrotu handlowego. Teraz opisz "przygody" z rejestracją, jesli będą :lol:

Awatar użytkownika
garadiela
Posty: 92
Rejestracja: sob lut 06, 2010 12:39
Ptaki które hoduję: Nimfy
Lokalizacja: czestochowa

#10

Post autor: garadiela » wt gru 13, 2011 19:43

swietnie opisana historia :mrgreen: z przyjemnoscia poczytalam,na pewno wrazenia nie zapomniane :mrgreen:
Pochwal sie pozniej paputa :-P

Awatar użytkownika
sarkotka
Posty: 17
Rejestracja: wt maja 21, 2013 10:18
Ptaki które hoduję: konura słoneczna
Lokalizacja: Warszawa

#11

Post autor: sarkotka » czw paź 24, 2013 23:59

Wybaczcie, że ogrzewam stary temat, ale nurtuje mnie jedno pytanie. Wiem już, że papugę można przewozić na pokładzie samolotu i że jest to lepsze niż podróż w luku bagażowym, ale co w sytuacji, kiedy posiada się konurę i jest niemal pewne, że zechce uprzykrzać podróż współpasażerom swoimi krzykami? :/
Moja papuga: konura słoneczna, samiec, ur. luty 2013, ręcznie karmiony, oswojony.

zatra
Posty: 136
Rejestracja: pt maja 16, 2008 22:27
Ptaki które hoduję: papugi, drobna egzotyka
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#12

Post autor: zatra » ndz lis 17, 2013 20:07

Nie sądzę by papuga która jest w przeniosce w nieznanym dla siebie środowisku i sytuacji w ogóle się odzywała. Moje kakadu żółtolice skąd inąd znane że lubi pokrzyczeć, leciało samolotem 14 godzin i żaden z pasażerów o tym nie wiedział.
http://www.swiatpapug.pl

Pozdrawiam
Rysiek

Awatar użytkownika
Grzegorz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 853
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:07
Ptaki które hoduję: aleksandretta obrożna, większa, chińska, himalajska, różowopierśna, seledynowa, żako, rudosterka, księżniczka walii, konura słoneczna, ara ararauna
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

#13

Post autor: Grzegorz » pn lis 18, 2013 01:16

Wszystko zależy od papugi:) Ja miałem żaczka który chyba wcześniej pół życia spędził w rozjazdach i był (nawet jeszcze jest) tak bezstresowy że gada jak najęty w każdej sytuacji:) nawet potrafi po ciemku o ile słyszy odgłosy ludzi.
www.papugi.pl - papugi ogłoszenia
Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia...

Awatar użytkownika
sarkotka
Posty: 17
Rejestracja: wt maja 21, 2013 10:18
Ptaki które hoduję: konura słoneczna
Lokalizacja: Warszawa

#14

Post autor: sarkotka » pn lis 18, 2013 01:32

Właśnie z moją konurą jest tak, że nie da się z nią wyjść choćby do samochodu, bo musi sobie pokrzyczeć na klatce (mieszkam w bloku i echo roznosące się na klatce chyba dodatkowo ją nakręca). Kiedy niosę ją przez nieznane jej osiedle do weterynarza, też krzyczy :/

Jestem pewna, że podczas lotu byłaby spokojna i cicha, podczas jazdy samochodem wpada w bardzo przymilny nastrój, najwyraźniej dźwięk silnika tak na nią działa. Ale czy mając takie zwierzę odważylibyście się przejść przez całą tą procedurę odprawy itp. aż do startu samolotu, wiedząc, że może narobić sporo hałasu?
Moja papuga: konura słoneczna, samiec, ur. luty 2013, ręcznie karmiony, oswojony.

Awatar użytkownika
Grzegorz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 853
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:07
Ptaki które hoduję: aleksandretta obrożna, większa, chińska, himalajska, różowopierśna, seledynowa, żako, rudosterka, księżniczka walii, konura słoneczna, ara ararauna
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

#15

Post autor: Grzegorz » pn lis 18, 2013 01:37

Nie bardzo latam samolotem:) ale z tego co widzę to dopiero zaczynasz historię ze swoją konurą. Poczekaj aż podrośnie, pierwszy rok jest najspokojniejszy:)
www.papugi.pl - papugi ogłoszenia
Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia...

Elżbieta AN
Posty: 1
Rejestracja: pn lut 01, 2021 07:34
Ptaki które hoduję: żako (African Grey)

#16

Post autor: Elżbieta AN » pn lut 01, 2021 07:57

Czesc, przeprowadzilam sie ostatnio do Polski i chce przywiesc z Libanu moja papuge Zako, ze wzgledu na pandemie nie ma teraz besposredniego samolotu (LOT), lataja tylko Lufthansa i Turkish airlines. Czy ktos moze doradzic jak przywiezc moja zako i jakie sa potrzebne dokumenty, jaki transporter (wymiary) bo na stronach pisza o kotach i psach ale nic nie ma na temat papug. Wyczytalam na tureckich liniach ze NIE transportuja African Grey? czy trzeba jakies specjalne pozwolenie?
Bylabym wdzieczna za jakies konkretne wzkazowki.

Awatar użytkownika
Al
Posty: 1663
Rejestracja: pt paź 05, 2007 15:30
Ptaki które hoduję: nierozłączki, świergotki, lilianki, modrolotki, nimfy, faliste, drobna egzotyka, barabandy
Lokalizacja: Knurów
Kontakt:

#17

Post autor: Al » pn lut 01, 2021 17:21

ŻAKO jest w zalączniku A i wymaga papierow i stałego znakowania, oraz w tym wypadku dokumentu CITES zezwalajacego na jego przywóz do UE,

ODPOWIEDZ

Wróć do „-Transport ptaków-”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość