TROSZKĘ O OSWAJANIU

Pytania i problemy związane z zachowaniem aleksandrett.

Moderatorzy: wojtek, misia458, Krysia-, WOJTEKZ, GoldAngelo, Boguśka, Grzegorz

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1505
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

TROSZKĘ O OSWAJANIU

#1

Post autor: WOJTEKZ » ndz wrz 17, 2006 10:35

» OSWAJANIE – CZYLI JAK SIĘ DO TEGO ZABRAĆ.


Myślę, że każdy z Was marzy o oswojonej papudze, obojętnie czy to będzie falista, nimfa, czy jakaś większa papuga. W każdym przypadku będziecie chcieć (ale proszę nie wymagać) aby ptak był pupilem dla Was lub nawet wszystkich domowników. Moim zdaniem można oswoić prawie każdą papugę – napisałem prawie, bo wszędzie znajdziemy wyjątki. Najłatwiej i najszybciej można oswoić bardzo młode ptaki, nie mam tu na myśli ptaków oddzielonych od rodziców i karmionych ręcznie przez człowieka, bo one z zasady już są oswojone. Młodą papugę wychowaną przez naturalnych rodziców można oswoić bardzo szybko.
Warunkiem tego jest wcześniejszy kontakt z hodowcą bądź sklepem zoologicznym, gdzie wcześniej możemy zamówić młodego ptaka, lecz już w pełni samodzielnego. Spotykałem się z różnymi opiniami na temat oswajania poszczególnych gatunków papug. Bardzo dużo ludzi, którym się nie udało oswoić jakiegoś gatunku papugi, twierdzi że dany ptak-gatunek jest nie do oswojenia. Otóż nie mogę się zgodzić z takim poglądem. Moim zdaniem najczęściej winien jest człowiek, ale przyczyn swojej porażki szuka w ptaku (taka już ludzka natura, że odpowiedzialnością za swoje niepowodzenia obarczamy innych).
Przy oswajaniu ptaków musimy UZBROIĆ SIĘ W CIERPLIWOŚĆ I JESZCZE RAZ W CIERPLIWOŚĆ. Okres oswajania papugi jest różny, obojętnie dla jakiego gatunku, tu ważny jest charakter i temperament papugi. Są ptaki( mam tu na myśli młode), które pozwolą się oswoić w 2-3 dni. Wiem to, bo bardzo często dostaję zdjęcia i korespondencje od ludzi pragnących pochwalić się swoimi zdolnościami. Ale warunkiem tego sukcesu były tak naprawdę ptaki – młode, lecz już w pełni samodzielne. Ptaki różnie reagują na rozstanie ze swoimi rodzicami i rodzeństwem.
W nowym domu i otoczeniu ptaki przeważnie są ciężko wystraszone i zestresowane, miotają się po klatce, a już na sam widok człowieka dostają ataku paniki, nie należy w takim przypadku nawet zbliżać się do klatki. Ptak przez kilka dni będzie poznawał nowe otoczenie. Dajmy mu w tym ‘’wolną rękę’’. Są też takie osobniki, które nic sobie z tego nie robią i oswojenie ich jest kwestią ‘’kilku godzin’’. Doświadczony hodowca potrafi bez problemu wyczuć takiego ptaka. Sam miałem takie przypadki. Młody, pierwszy raz łapany ptak, wcale nie okazywał strachu, na włożoną do klatki rękę nie reagował nerwowo, pozwalał się głaskać i smyrać po głowie i brzuszku, bez problemu wchodził na podstawioną rękę a wzięty w dłoń, po prostu wtulał się w nią bez żadnych obaw. Takie ptaki trafiają się rzadko, lecz od razu widać po ich zachowaniu że są idealne do oswojenia i nadają się na domowych pupili, a posiadacz takiego ptaka będzie pełen szczęścia. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby ptak był szczęśliwy, a człowiek jest na drugim miejscu. W przypadku ptaków bardziej nerwowych i dzikich oswajanie trwa o wiele dłużej, a w niektórych przypadkach może być to okres kilkumiesięczny. Ptaki dorosłe i z odłowu oswajają się dość długo, w niektórych przypadkach może to trwać nawet latami. Jeżeli komuś nie zależy na oswojonej papudze to radzę dokupić jej towarzysza z tego samego gatunku, wtedy ptaki czują się o wiele lepiej.
Jednak decydując się na oswojenie ptaka musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Taki ptak będzie w nas widział nie tylko swojego przyjaciela, lecz przede wszystkim partnera. Proszę nie mylić pojęcia oswojonej papugi z tresowaną papugą. Moim zdaniem to mija się z celem oswajania. Oswojony ptak ma być naszym a my jego przyjacielem. Chyba nie będzie Wam to potrzebne do szczęścia, aby ptak potrafił odróżniać kolory i na zawołanie (komendę) podawał trafnie kolorowe kredki, zostawmy to cyrkowcom. Podstawą w oswojeniu jest zdobycie zaufania, ptak powinien wyczuwać i wiedzieć, że z naszej strony nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo.
Może powiem jeszcze kilka słów o klatce, w której ma przebywać Wasza papuga. Otóż obecnie w sprzedaży nie ma odpowiednich klatek, moim zdaniem klatka powinna być zabudowana z trzech stron a tylko sam przód klatki powinien być ażurowy. W takiej klatce ptak czuje się o wiele bezpieczniej. Klatka powinna być ustawiona dość wysoko nawet na wysokości naszej głowy. Lepiej aby ptak nas obserwował, nasze codzienne zajęcia i sposób poruszania. Również i my powinniśmy dokładnie obserwować ptaka, jego zachowanie, sposób poruszania się i reakcje na nasze odruchy.
Musimy dokładnie obserwować ptaka, bowiem przestraszony i zestresowany widokiem naszej osoby bądź innego domownika, niczego się nie nauczy i nie będzie w stanie się oswoić. Na pewno nie wszyscy będziecie zgodni z moją teorią oswajania, wiem że ilu jest hodowców w Polsce oraz ludzi zajmujący się tym „zawodowo”, to tyle będzie wskazań i opinii na ten temat.
Ale do rzeczy.
Otóż mając już papugę (zakładam, że kupioną u hodowcy), macie już jakieś rozeznanie w jadłospisie ptaka. Hodowca jest zobowiązany do udzielenia informacji na temat żywienia i orientuje, się co ptak lubi najbardziej, więc dla Was nie powinno to już stanowić problemu. W gorszym przypadku są Ci, którzy swoją papugę kupili w sklepie i nic o niej nie wiedzą. Wtedy trzeba samemu rozeznać się, co papuga lubi najbardziej, za czym wręcz dosłownie przepada - to taka metoda „na łasucha”. Musimy zaobserwować, co ptak zjada najchętniej i tym starać się w przyszłości i podczas samego oswajania przekupywać. Orientując się już w stanie, w jakim znajduje się papuga możemy zacząć zbliżać się do klatki z jej ulubionym przysmakiem w ręku. Wcześniej nie należy jej podawać ulubionego smakołyka, zależy nam przecież na tym aby ptak zjadł go bezpośrednio z naszej ręki, najpierw przez pręty klatki a później stopniowo przez otwarte drzwiczki klatki, a z czasem, w miarę postępów, już z ręki umieszczonej w klatce.
Jeżeli ptak będzie się bał i miotał po klatce należy zaprzestać podawania smakołyku i wycofać się na bezpieczną pozycję, odczekać chwilę i pozwolić papudze od nas „odpocząć”. Możemy w tym czasie mówić coś do ptaka łagodnym głosem i zachwalać smakołyk, wymawiać imię papugi bądź delikatnie cmokać lub gwizdać. Jeżeli ptak w dalszym ciągu będzie się obawiał takiego kontaktu, to proszę się tym nie zrażać i uzbroić w cierpliwość. Możemy sobie usiąść i zająć się wykonywaniem własnych czynności i obowiązków, ale musimy pamiętać o tym, aby być cały czas w zasięgu wzroku papugi. Ona musi nas słyszeć i obserwować. Starajmy się przy tym nie wykonywać gwałtownych ruchów, aby nie przestraszyć ptaka. Papuga powinna zrozumieć nasze dobre intencje i mieć świadomość, że nie mamy zamiaru wyrządzić jej krzywdy. Takie podchody do ptaka powinniśmy wykonywać nawet kilkadziesiąt razy dziennie.
A teraz najgorszy z momentów i zabiegów – wymiana wody i pożywienia, oraz samo sprzątanie klatki. Pojemniki z wodą i pożywieniem powinny być umieszczone jak najbliżej drzwiczek klatki tak, aby nie wkładać do niej całych rąk. Przy takim zabiegu ptak będzie wariował w klatce, musimy więc coś do niego mówić bardzo łagodnym głosem, starać się go uspokajać. Trzeba się postarać o to, aby taka wymiana trwała bardzo krótko, aby ptak się niepotrzebnie stresował. Jeżeli już uporamy się z tym wszystkim i ptak pozwoli nam na swobodne wkładanie rąk do klatki, to nasza ręka powinna mu się kojarzyć zawsze z ulubionym smakołykiem. Podczas wszystkich prób wymiany pożywienia i dokarmiania nie wolno łapać papugi w rękę – jeszcze przyjdzie na to czas. Jeżeli pomyślnie przejdziemy ten etap i ptak już nie będzie się obawiał naszej dłoni to możemy spróbować podkładać papudze pod brzuszek nasz palec wskazujący. Dla mniej odważnych proponuję kawałek gałęzi, jednak najpierw trzeba się upewnić czy ptak się jej nie przestraszy. Reakcja na podkładanie będzie różna, najprawdopodobniej lekkie dziobnięcie, ale tym nie należy się przejmować (w końcu coś za coś) i tu ważna uwaga: nie należy okazywać strachu przed papugą, zwierzęta wyczuwają instynktownie nasz strach i będą o nim wiedziały i dążyły do dominacji nad człowiekiem.
Jeżeli dojdziecie do etapu, że ptak będzie już siedział na Waszym palcu, możecie zaryzykować wypuszczenie ptaka na zewnątrz. Trzeba przy tym pamiętać o zabezpieczeniu okien. Proszę też na siłę nie zaganiać papugi do klatki, ona sama powinna zrozumieć, że klatka to jest jej dom i taki mały azyl, powinna tam wracać na posiłek.
Są też sytuacje gdzie musicie wyjść z mieszkania a ptak lata sobie po pokoju i jeszcze nie jest w pełni oswojony i nie ma ochoty na powrót do klatki. Wtedy trzeba taką papugę złapać w rękę, jeżeli sama na niej nie usiądzie lub na podstawiony patyk. Do tego celu musimy wybrać taką osobę, która ma z ptakiem najgorszy kontakt , w końcu Wasz ulubieniec nie musi wszystkich kochać. A Wasze dłonie nie mogą mu się kojarzyć z czymś złym. Pewnie nie wszyscy zgodzą się z tym co tu napisałem ale w ten sposób oswoiłem już kilkadziesiąt ptaków różnych gatunków, w czym dzielnie mi pomagała moja córka, ale jak już wcześniej wspominałem ‘’ilu jest hodowców – to tyle jest metod oswajania’’.
Jeżeli ptak nabierze do nas zaufania to możemy z nim robić dosłownie wszystko. Ostatnio w ten sposób oswajaliśmy z córką aleksandrettę, która pozwalała się nosić nawet w zamkniętej dłoni, lecz nie starajcie się robić tego od razu. Bardzo ważnym elementem jest zaznajomienie się papugi z Waszą ręką, z czasem możecie przejść do prób smyrania i głaskania po głowie, papugi to bardzo lubią, jednak na tym etapie musi być między Wami już bardzo dobry kontakt. Ważną zasadą w oswajaniu jest nie przeszkadzanie papudze w jej czynnościach, ptak sam powinien wykazywać zainteresowanie w zabawie. W każdym przypadku należy zawsze pamiętać o ulubionym smakołyku papugi i mieć go zawsze pod ręką. Ptaki które oswajaliśmy były również przyzwyczajane do moich psów, lubiły na nich trochę pojeździć, potarmosić i poprzeczesywać im sierść. W zamian za to pozwalały się moim psiakom dokładnie wylizywać tak ze wyglądały jak po kąpieli. Para moich nieoswojonych senegalek specjalnie podchodzi pod przód klatki i też nadstawia się do polizania.
Zakończę już te swoje ’’dobre rady’’, myślę że w jakiś sposób Wam to pomoże, zapraszam na forum do dyskusji i wymiany poglądów na ten temat. W tym wszystkim zapomniałem napisać coś o oswajaniu ptaków starszych oraz z odłowu. Otóż dorosłe ptaki również można oswajać w ten sposób, tylko trwa to o wiele, wiele dłużej, czasami nawet kilka lat. Jeżeli ptak zrozumie i przekona się, że nie jesteśmy dla niego zagrożeniem, to odpłaci nam to swoją miłością. Lecz trafiając na ptaka agresywnego i „ciężkiego” w oswajaniu dajmy sobie i jemu spokój, lepiej dokupić mu partnera. Wtedy ptak będzie szczęśliwy ( trudno mówić o szczęściu jak się siedzi zamkniętym w klatce), ale będzie miał przynajmniej towarzystwo swojego gatunku a jeszcze lepiej jak to będzie osobnik o przeciwnej płci. Takie ptaki na pewno pozwolą się na tyle oswoić, że same będą wracały do swojej klatki i będą zadowolone, że są i mogą być razem.
Co do ptaków z odłowu, to nigdy ich nie miałem. Widziałem je tylko na giełdach zoologicznych siedzące i trzęsące się ze strachu, ich przestraszone i dzikie oczy. Takie ptaki nadają się moim zdaniem tylko do dalszej hodowli ja nie podjąłbym się ich oswajania, ale wiem, że są osoby, które to robią. Moim zdaniem takie ptaki i tak wystarczająco dużo przeszły w swoim życiu, więc dajmy im spokój.
Jeszcze raz zapraszam do dyskusji na forum , wymiany poglądów oraz swoich spostrzeżeń i uwag, na pewno będzie to pomocne innym, a to jest główną zasadą tego forum. Jednak temat o oswajaniu ptaków jest jak wielka rzeka i czym więcej będziecie pisać, tym inni będą wiedzieć więcej.
Proszę jednak pamiętać że każda papuga to indywidualność i trzeba to zrozumieć , to co zostało tu opisane nie jest jakąś cudowną radą , nie wszystkim to będzie pomocne i nie każdemu się uda w ten sposób oswoić swoją papugę.


Pozdrawiam i życzę Wam sukcesów w oswajaniu Waszych ukochanych ptaków. WOJTEKZ

Awatar użytkownika
Boguśka
-#moderator
-#moderator
Posty: 1210
Rejestracja: pn wrz 18, 2006 08:39
Ptaki które hoduję: nimfy.katarzynki.rudosterki
Lokalizacja: Kraków

#2

Post autor: Boguśka » sob wrz 23, 2006 09:31

Dokładnie tak-też mi sie tak wydaje,mój fabianek nie jest jeszcze oswojony,mam go dopiero 4 m-c ale nigdy sie nie bał kiedy zbliżałam sie do klatki,pogłaskać sie nie daje do dziś, ale od paru dni dopomina sie stania przy klatce(On siedzi na niej)i bycia w jego zasięgu wzroku,lubi kiedy mu gwiżdze chociaż moi faceci się ze mnie śmieją że przez to moje gwizdanie papug straci słuch..kiedy chce go pogłaskać to szybko sie odsuwa i fuka na mnie ale bardzo lubi kiedy i ja fukam na niego...myśle że już teraz będzie coraz lepiej -Pozdrawiam
Nie zawsze mów co myślisz,ale zawsze pomyśl co mówisz.

http://www.garnek.pl/gusiaxx/a

aleksakoko
Posty: 2
Rejestracja: śr lis 01, 2006 09:26
Ptaki które hoduję: *
Lokalizacja: Francja-Paris
Kontakt:

#3

Post autor: aleksakoko » śr lis 01, 2006 10:16

Mam alekse juz od tygodnia ma podobno rok juz-tak twierdzi sprzedawca sklepu,jestem ta takiem etapie oswajania ze gdy jestem blisko klatki nie boi sie jednak w szal wchodzi gdy widzi reke,co zrobic by wiedziala ze reka go nie skrzywdzi i by nie szalala na jej widok???Pomocy!!! gg 6126165
Moje koko Nimfa byl jedyny a teraz mam alekse

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1505
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

#4

Post autor: WOJTEKZ » śr lis 01, 2006 10:34

Musisz się zorientować co najbardziej lubi do jedzenia Twoja papuga , jakieś owoce , warzywa a może orzechy ? I tym staraj się ją przekupić , powinnaś jednak zwrócić uwagę na ilość i jakość podawanych orzechów , przede wszystkim orzeszki ziemne nie powinny być prażone.
To że ktoś mówi iż trzyma ptaki przez 20 lat , wcale nie oznacza że ma o nich jakieś pojęcie. Pamiętajmy że uczymy się przez całe życie.
Pozdrawiam
zawadzki112@poczta.onet.pl
GG 7481455

bubs
Posty: 14
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 20:34
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: podkarpackie
Kontakt:

#5

Post autor: bubs » ndz lis 26, 2006 21:52

Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość...nic na siłę. Ile ma Twój ptaszek i od kiedy u Ciebie mieszka? Nie ma jednego przepisu na oswajanie ptaków. Mój 3,5 letni samczyk oswaja się do dziś a aleksa kupiona w sierpniu po 2 miesiącach nie chciała schodzić z naszych rąk :-) . Chociaż przyznaje, że we wszystkim naśladowała samczyka, który do nas przylatywał:).

bubs
Posty: 14
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 20:34
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: podkarpackie
Kontakt:

#6

Post autor: bubs » pn lis 27, 2006 19:16

Nie ma jakiegoś jednego przepisu na oswajanie papugi. Z moim samczykiem dzikusem zajęło nam to prawie 2 lata, a z drugą 2 miesiące. Wszystko też zależy od tego jakie doświadczenia z człowiekiem miała wcześniej Twoja papuga. Im gorsze tym trudniej zdobyć jej zaufanie. Bądź cierpliwy i próbuj. Tak jak pisał Wojtek to straszne łasuchy i wiele są w stanie zrobić aby zdobyć ulubiony smakołyk. :lol:

ŁUKASZ
Posty: 1
Rejestracja: czw lis 30, 2006 19:00
Ptaki które hoduję:

#7

Post autor: ŁUKASZ » czw lis 30, 2006 20:43

Witam. Kupiłem od chodowcy aleksandrette obrożną tegoroczną (hodowca twierdzi że samiec). Wybrałem aleksandrette bo czytałem że jest to ptak który zżywa się z właścicielem, jest inteligentny, nie płochliwy, i potrafi też powiedzieć co nieco. Moja papuga kompletnie nie pasuje do tego co wszędzie piszą o aleksandrettach. Ptak cały czas się mnie boi, nie ma szans żeby zjadł z ręki jabłko które uwielbia lub gdy jestem w pobliżu. Wogóle nie śpiewa, nie szczebiocze, nie ćwirćwili tylko czasami w locie po pokoju wyda z siebie przeszywający ni to wrzask ni to gwizd. Nawet jak jest głodny to nie ma szans żeby podleciał do jabłka leżącego na stoliku gdy ja przy nim siedzę. Gdy miałem świergotkę seledynową (też samca) - a jest to ptak o wiele bardziej płochliwy - to po dwoch tygodniach już jadł z ręki (przez kratki szybciej), siadał na ręce przekomarzał się zemną etc. Co mam robić by przekonać do siebie papugę. Nie chcę nic robić na siłe ale wszystko co robie nie skutkuje. A robie wszystko to czego dowiedzaiłem się na tym forum i nie tylko a ptak jest cały czas na takiej samej stopie w kontaktach ze mną. Nie widać żadnych postepów.Proszę o radę Łukasz :-( :-( :-(

Wilu
Posty: 29
Rejestracja: sob lis 25, 2006 19:07
Ptaki które hoduję: mnicha :D
Lokalizacja: Gorzów wlkp
Kontakt:

#8

Post autor: Wilu » czw lis 30, 2006 22:56

ale moja papuga jest nienormalna jakas . ajk ja wypuszcze z klatki to lata caly dzien i gryzie kredki swiecowe .nawet jak schowam to znajdzie.a pozniej nie chce wrocic do klatki.a gdy wejdzie to patrzy na mnie jakby mnie chciala zjesc i tylko rusze sie chocby na milimetr to ona ucieka na zewnatrz.wymyslilem zamykane dzwiczki na sznurek ale musze siedziec z 3godziny z sznurkiem w rece.papuga robi sie coraz bardziej bezczelna i przegryza sznurek gdy tylko zobaczy ze cos jest nie w porzadku. nie ma ulubionych przysmakow ale jak dam jej jablko to zaczyna spiewac. :-D chyba nigdy tego wariata nie przekonam :-/
W końcu padło na mnichę

bubs
Posty: 14
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 20:34
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: podkarpackie
Kontakt:

#9

Post autor: bubs » czw lis 30, 2006 23:42

Wilu jest zupełnie normalna. Z tego co zrozumiałam nie wypuszczasz jej za często więc się cieszy wolnością kiedy może. Zauważyła, że twoje kombinacje ze sznurkiem kończą się zamknięciem w klatce to i łypie na Ciebie oczkiem :-) Kredki świecowe to może głębiej schowaj żeby nie zaszkodziły a daj jej jakieś inne zabawki, one muszą czymś zająć dziobek :-). Ja czasem mam wrażenie, że mam w domu małą, zieloną niszczarkę na skrzydłach :lol:

Awatar użytkownika
Boguśka
-#moderator
-#moderator
Posty: 1210
Rejestracja: pn wrz 18, 2006 08:39
Ptaki które hoduję: nimfy.katarzynki.rudosterki
Lokalizacja: Kraków

#10

Post autor: Boguśka » pt gru 01, 2006 16:19

A nie możesz poprostu nie zamykać klatki?Ja jak kupiłam swojego paputa przez pare dni klatka była cały czas zamknięta,dopiero Tu dowiedziałam się ,że paput wcale nie musi być zamknięty i tak urządziłam mu kącik ,że teraz wcale nie zamykam klatki(no może sporadycznie jak potrzeba )nie panikował na mój widok ale nie dał się pogłaskać ani nie chce nic brać odemnie z ręki.Dalej jest taki a mam go od maja ,ale przez to że się mu nie narzucam teraz zaczyna chcieć być w pobliżu,przylatuje za mną do innego pokoju i chce być blisko-więc moja rada interesuj się nim,podchoć,karm,ale jak widzisz że jest bardzo zniecierpliwiony to "na dziś"mu odpuśc i tak każdego dnia i w końcu się przekona ,że nie robisz mu krzywdy i Cię zaakceptuje...
Nie zawsze mów co myślisz,ale zawsze pomyśl co mówisz.

http://www.garnek.pl/gusiaxx/a

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1505
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

#11

Post autor: WOJTEKZ » sob gru 02, 2006 15:22

Pomyślcie tylko co by to było jak by krowy umiały latać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
A teraz na poważnie, musicie coś robić źle i dla tego nie macie efektów w oswajaniu. Postarajcie się dokładnie przeczytać co napisałem o oswajaniu papug i dokładnie to przeanalizować pod kątem siebie i swojej papugi a następnie wyciągnijcie z tego wnioski. To co pisałem o oswajaniu to na podstawie swojej wieloletniej praktyki , jednak nie jest to żadne antidotum na oswajanie lecz podstawowe wskazówki. :lol:
To że ktoś mówi iż trzyma ptaki przez 20 lat , wcale nie oznacza że ma o nich jakieś pojęcie. Pamiętajmy że uczymy się przez całe życie.
Pozdrawiam
zawadzki112@poczta.onet.pl
GG 7481455

Awatar użytkownika
WOJTEKZ
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 1505
Rejestracja: sob wrz 16, 2006 15:12
Ptaki które hoduję: ALEKSANDRETTY OBROŻNE i kilka innych gatunków papug
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontakt:

#12

Post autor: WOJTEKZ » pn gru 04, 2006 18:26

Wilu , napewno spokojem więcej zdziałasz i szybciej oswoisz papugę, pamiętaj że ptak wyczuwa Twój nastrój i podejście do niego. Jeżeli jesteś zdenerwowany to musisz się wyciszyć, bo to wszystko odbiera Twoja papuga, Twoje ruchy , ton głosu itp.
Z papugami trzeba postępować łagodnie i cierpliwie tak jak z kobietami :-P
Ostatnio zmieniony pn gru 04, 2006 18:31 przez WOJTEKZ, łącznie zmieniany 1 raz.
To że ktoś mówi iż trzyma ptaki przez 20 lat , wcale nie oznacza że ma o nich jakieś pojęcie. Pamiętajmy że uczymy się przez całe życie.
Pozdrawiam
zawadzki112@poczta.onet.pl
GG 7481455

bubs
Posty: 14
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 20:34
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: podkarpackie
Kontakt:

#13

Post autor: bubs » pn gru 04, 2006 19:19

Wilu żeby nie dziobała co popadnie musisz jej jakieś zabawki zorganizować co i tak Cię nie uchroni przed zniszczeniami. Decydując się na papugę chyba zdawałeś sobie sprawę z tego co to za zwierzaczki. Mój też poobgryzał półki, skosił kwiatki w doniczkach...trudno taki jego urok:)

Bogus
Posty: 4
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 12:28
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: Radom

#14

Post autor: Bogus » pn gru 18, 2006 20:27

witam!jestem tu nowy i mam pewien dylemat.od 3 tygodni jestem posiadaczem aleksandretty która chcialbym oswoic na razie to wpada w panike jak zblizam sie do klatki.obecnie przebywa ona w klatce z oswojona nimfa którą puszczam na mieszkanie, siada ma na ramieniu i je z reki. w celu "resocjalizacji" :-D aleksandretty lepiej nimfe od niej odizolowac :?: :?: :?:

Wilu
Posty: 29
Rejestracja: sob lis 25, 2006 19:07
Ptaki które hoduję: mnicha :D
Lokalizacja: Gorzów wlkp
Kontakt:

#15

Post autor: Wilu » wt gru 19, 2006 14:52

sadze ze nie . jezeli toleruja sie nawzajem to dobrze .aleksandretta obserwujac nimfe szybciej nabierze zaufania do ciebie.Cierpliwosc!!!!!to jest najwazniejsze przy papudze.ja mam moja okolo 3 miesiace i wciaz jest nieufna nawet nie chce jesc z reki . POZDRAWIAM>WILU>WESOŁYCH ŚWIĄT!!! :mrgreen:
W końcu padło na mnichę

Nina
Posty: 1
Rejestracja: śr lis 22, 2006 08:37
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: Świnoujście
Kontakt:

#16

Post autor: Nina » pt gru 22, 2006 09:17

Ja również mam Aleksandrettę obrożną - od jakichś trzech tygodni. Przejechała z nami 120 km - musieliśmy jechać po nią do innego miasta. Czaruś ma niecały rok i jest strasznym dzikusem. Nasze Nimfy wyniosłam do innego pokoju, żeby sobie wzajemnie nie przeszkadzały, ale wygląda na to, że jakaś nić przyjaźni się między nimi nawiązała bo nasz Czaruś odwiedza Nimfy, a i One czasem do Niego zaglądają :-)

Co nie zmienia faktu, że Czaruś nadal jest dzikusem. Wypuszczony z klatki nie chce do niej wracać. Oczywiście wchodzi do niej by się najeść, ale gdy tylko słyszy kroki od razu wychodzi na zewnątrz. Gdy w pokoju jest ciemno, leci do innego pomieszczenia w którym światło jest włączone.

Uwielbia siedzieć na drzwiach - przez co musimy mieć oczy dookoła głowy bo sobie upodobał to miejsce i nie ma zmiłuj :-) - nie reaguje na ludzi, gdy przy tych drzwiach stoją, do momentu gdy nie podniesie się głowy, by na Niego spojrzeć.

Jedna z naszych Nimf jest bardzo oswojona - druga Nimfa, zwana dotychczas dzikim Frankiem nabrała przy niej pewności siebie i zwykle ląduje nam na głowach - mam jednak wrażenie, że na Czarku nie robi to żadnego wrażenia ;-)

Miota się po klatce, gdy wkładam do niej ręce by posprzątać.

Nie wiem jak to jest u innych aleks, ale moja, gdy w pokoju jest ciemno - zachowuje się dużo spokojniej. Siedzi jak trusia, można ją wówczas spróbować wziąć na ręce i o dziwo nie ma z tym większych problemów.. delikatnie łapie dzióbkiem za palec i zachowuje się jak oswojona papuga...

Zastanawiałam się, czy nie oswajać jej właśnie w przyciemnionym pomieszczeniu, ale to mi się kojarzy z więzieniem w jakiejś ciemnej piwnicy... chyba będę musiała się uzbroić w cierpliwość :-)

Wilu
Posty: 29
Rejestracja: sob lis 25, 2006 19:07
Ptaki które hoduję: mnicha :D
Lokalizacja: Gorzów wlkp
Kontakt:

#17

Post autor: Wilu » wt gru 26, 2006 17:59

Torche dziwna ta twoja papuga jest!!Na pewno jeszcze sie nie zaklimatyzowala.Moja np. jesli ja wypuszcze z klatki (teraz ciagle jest na wolnosci) to za nic w swiecie nie wejdzie do niej z powrotem . nawet glodowka nic nie pomogla .Cierpliwosc ,cierpliwosc, cierpliwosc !!! to jest najwazniejsze!!
W końcu padło na mnichę

Bogus
Posty: 4
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 12:28
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: Radom

#18

Post autor: Bogus » śr gru 27, 2006 18:01

Moze to jest to ze ona byla brana od hodowcy i siedziala wczesniej w wolierze.Musimy sobie dac troche czasu ;-)

bubs
Posty: 14
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 20:34
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: podkarpackie
Kontakt:

#19

Post autor: bubs » śr gru 27, 2006 18:44

Trzy tygodnie to niewiele czasu. Papuga może jeszcze nie przywykła do nowego miejsca. Kiedy się przyzwyczai to pewnie będzie chciała korzystać z wolności i z możliwości poznawania nowego otoczenia. Myślę, że zachowania Twojej nimfy też będzie podglądać. Daj jej tylko trochę więcej czasu.

sushi2051
Posty: 6
Rejestracja: śr gru 27, 2006 23:51
Ptaki które hoduję:
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

#20

Post autor: sushi2051 » pt gru 29, 2006 15:43

Od wczoraj mam mala aleksandrette , kupilam ja od pana Wojtka, mloda papuzka po wejsiu do klatki nie byla az tak bardzo przestraszona, klatke postawilam wysoko obok mojego lozka przez co mam kontakt z nia caly czas, zauwazylam ze nie boi sie az tak bardzo jak podchodze do klatki najpierw robi kilka kroczkow do tylu a potem wraca na miejsce i sie przyglada, jak podejde do komputera to zaczyna chodzic po klatce tak jakby chciala zwrocic na siebie uwage:) martwi mnie jedna rzecz papuzka od wczoraj nic jeszcze nie zjadla, nie pila wody i nie wydaje dzwiekow, wiem ze nie da sie papuzku oswoic odrazu i ze potrzebne juz duzoo cierpliwosci ale boje sie ze jak nie bedzie jadla to jeszcze sie cos stanie , czy moge jej jakos pomoc w jedzeniu? po jakim czasie moge otworzyc klatke zeby papuzka polatala w pokoju?
pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zachowanie aleksandrett.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość